poniedziałek, 27 października 2014

CHAPTER 7




Sky P.O.V


Stoję tu już kilka minut z wciąż zamkniętymi oczami. Stoję i czekam na mój koniec... Jak jeszcze nigdy mam żal do samej siebie, przecież nic jeszcze nie osiągnęłam! Tyle jeszcze chciałam zrobić, ale teraz to już nie ważne... z nikim się nawet nie pożegnałam; nie powiedziałam moim bliskim jak bardzo ich kocham i ile dla mnie znaczą. Kolejne łzy zaczęły wypływać spod moich zaciśniętych powiek i jedyne czego teraz pragnę to, to by to wszystko się już skończyło. Stoję tu jak sparaliżowana, a Derek - mój przyszły morderca - zapewne chłonie ten widok.

- Lepiej trzymaj łapy przy sobie Derek - usłyszałam zachrypnięty głos, a zaraz potem charakterystyczny dźwięk odbezpieczanego pistoletu. Nie mam pojęcia dlaczego, ale poczułam się minimalnie bezpieczniej ze świadomością, że nie jest on wymierzony we mnie. Przynajmniej na razie...

- Czego tu szukasz Malik?

Na dźwięk tego nazwiska moje oczy szeroko się otworzyły z przerażenia. Tuż za Derekiem stał on - Zayn Malik we własnej osobie - z pistoletem wymierzonym prosto w jego głowę.

- Ona jest moja. - Mulat powiedział to tak swobodnie jakby kupował chleb w piekarni.

- Co Ty nie powiesz?

- Jak mi nie wierzysz to zapytaj się jej. - Wzruszył ramionami, a moje oczy podwoiły swój rozmiar. Derek patrzył na mnie wyczekująco a ja nie wiedziałam co powiedzieć, więc spojrzałam w kierunku Monic, ale jej już tam nie było, przerażona spojrzałam na Zayn'a, a on pierwszy raz odwzajemnił moje spojrzenie. W jego oczach mogłam znaleźć uspokojenie i obietnice, że wszystko będzie w porządku, więc delikatnie potaknęłam głową dając tym samym odpowiedź Derekowi.

- Widzisz? A teraz spierdalaj stąd zanim rozpierdolę ten twój krzywy ryj! - Zayn warknął i popchnął szarookiego na ścianę. Szarpnął mnie za ramię przyciągając do siebie, a wtedy usłyszałam huk i głośny jęk. - A to ostrzeżenie, trzymaj się od niej z daleka.

Jedyne co widziałam to mocno krwawiące udo mężczyzny.

- Co Ty zrobiłeś?! - wykrzyknęłam przerażona. - Musimy mu pomóc bo się wykrwawi!

Już chciałam zrobić krok, ale Zayn szybko i zwinnie przerzucił mnie przez ramię i skierował się w stronę wyjścia z tego zaułka. Zaczęłam krzyczeć, żeby mnie postawił mnie na nogi, że musimy pomóc Derekowi bo zginie, ale on nie chciał mnie słuchać więc przestałam się szarpać i krzyczeć. Gdy byliśmy w połowie drogi by stanąć na ulicy nagle usłyszałam przyciszoną kłótnię i od razu rozpoznałam melodyjny głos mojej przyjaciółki.

- Mówiłam Ci, że nie chcę Cie już więcej widzieć!

- Uspokój się Monic! Właśnie uratowałem Ci życie, a Ty się na mnie wydzierasz! - tego głosu nie rozpoznałam, ale nie brzmiał jakoś specjalnie radośnie.

- Serio?! Serio?! Chyba Cię coś popierdoliło! Gdyby nie TY to wcale nie byłoby tego problemu! Byłabym bezpieczna i nie musiałabym się ciągle oglądać za siebie i móc się normalnie zabawić z moimi przyjaciółmi!

- Ale...

- Dwa! Rozumiesz?! Dwa pierdolone miesiące miałam spokój, a teraz co? znowu się to zaczyna - głos mojej przyjaciółki zaczął się łamać - dlaczego ja? co? dlaczego? - teraz jej głos zamienił się w szloch.

Nagle moje nogi dotknęły ziemi, a ja ujrzałam jak jakiś facet z burzą brązowych loków na głowie obejmuje płaczącą Monic.

- Bo Cię Kocham.

Moje usta otworzyły się w zdziwieniu, bo gdy pytałam się Monic czy kogoś ma ta twardo odpowiedziała, że jest singielką.

- Monic...

Wyszeptałam ze łzami w oczach. Dziewczyna momentalnie odsunęła się od kędzierzawego chłopaka i zanim podbiegła do mnie mocno mnie przytulając zdążyłam jeszcze zobaczyć ból w niesamowicie zielonych oczach bruneta. Obydwie szlochałyśmy sobie w ramionach nie wiedząc co powiedzieć.

- Tak bardzo Cię przepraszam Sky! To wszystko moja wina!

- O co tu chodzi Monic? Nic nie rozumiem. - powoli zaczęłyśmy się uspokajać.

- Nie przejmuj się tym. Nic Ci nie grozi. Nie pozwolę na to byś popełniała te same błędy co ja. Pomogę Ci.

Oderwałam się od niej i delikatnie uśmiechnęłam.

- To dopiero była impreza co nie? - zażartowałam, by rozluźnić atmosferę i obie głośno się zaśmiałyśmy - zabiję Stell, że mnie na to namówiła!

- Wieczór pełen wrażeń?

- I to jakich! Wróćmy już do domu Tom na pewno na mnie czeka.

Brunetka pokiwała twierdząco głową i już chciałyśmy iść, ale ktoś zagrodził nam przejście, a mianowicie Zayn i ten kędzierzawy.

- Nie możecie wrócić same. To zbyt niebezpieczne.

- Zostaw nas Harry, poradzimy sobie. Zadzwonimy po taksówkę.

A więc Harry. Muszę pamiętać by wypytać o niego Monic. Ewidentnie ich coś łączyło; z taką miłością i troską na nią patrzy, że aż było mi go szkoda.

- Odwiozę Was.

- Nie, powiedziałam, że sobie poradzimy. Nie zbliżajcie się do nas. Ściągacie same kłopoty.

- A więc idź! - odezwał się Zayn i zmierzył ją lodowatym spojrzeniem, jednak Monic stała nie wzruszona - Ale Sky zostaje ze mną.

Obie popatrzyłyśmy na niego przerażone, gdy jego usta wygięły się w zarozumiałym uśmieszku. jednego byłam pewna, nigdzie z nim nie pójdę, a przynajmniej nie po dobroci.

- O nie! Nie ma szans, że się gdzieś z Tobą ruszę!

Wzrok wszystkich nagle zwrócił się ku mnie, ale ja się tym nie przejęłam. W oczach każdego z nich mogłam dostrzec inną emocję. Harry patrzył na mnie z niedowierzaniem; chyba uważa mnie za stukniętą. Monic spogląda na mnie z dumą, a na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech. Natomiast Zayn patrzy na mnie... no właśnie, jak ? Sama nie wiem. Na początku to był szok następnie gniew, a teraz jego oczy są puste. Nagle jego usta wygięły się w szyderczym uśmiechu co mnie nieźle zaskoczyło. Spodziewałam się raczej jakiegoś wybuchu czy coś, ale nie tego.

- Kotku, nie masz na co liczyć.

Moje usta otwarły się za zdziwienia. Chciałam mu odpowiedzieć, ale nie wiedziałam co. Na szczęście była ze mną Monic.

- O nie Zayn! To Ty nie masz na co liczyć!

- Monic! nie wtrącaj się to nie twoja sprawa.

Harry najwyraźniej chciał powstrzymać impulsywność brunetki, która nie umiała trzymać swojego ciętego języka za zębami.

- To Ty się nie wtrącaj! Myślisz, że co? Że pozwolę mu ją tak po prostu zabrać nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co? możesz pomarzyć!

- Monic nie przeginaj, chyba nie chcesz...

- Cisza! - wydarłam się najgłośniej jak potrafię. I znowu ten szok. - Serio głowa mnie już boli od tych waszych wrzasków - na dowód tego energicznie potarłam skronie. - Czy ktoś będzie tak łaskawy i wytłumaczy mi w końcu o co tu chodzi?! I uprzedzam jeżeli, jeszcze raz usłyszę jakieś wrzaski to nie ręczę za siebie! - Cała trójka popatrzyła na mnie, ale nikt nie raczył mi odpowiedzieć. - No? Czekam! Zayn? Może Ty mnie oświecisz i powiesz o co tu chodzi do cholery!

Mulat otworzył tylko usta zaskoczony moją nagłą pewnością siebie, ale po chwili wrócił do kamiennego wyrazu twarzy, a jego oczy rozbłysły gniewem.

- Słuchaj doll, uważaj na słowa, bo to może się źle dla Ciebie skończyć.

- Stój! Jeszcze raz nazwiesz mnie "doll" a skopie Ci tyłek! Wy jesteście jacyś nienormalni! Skoro nie chcecie mówić to nie. Żegnam Was!

Energicznym ruchem odwróciłam się i odmaszerowałam, lecz nie było mi dane zajść za daleko bo po raz kolejny już dzisiaj usłyszałam dźwięk odbezpieczanego pistoletu. Ale nie to mnie zaskoczyło. Zaskoczyło mnie to, że nie był to dźwięk odbezpieczanego jednego pistoletu, lecz dwóch. Odwróciłam się na pięcie i ujrzałam Zayn’a mierzącego do mnie z jednego pistoletu i Monic z lufą wymierzoną w jego klatkę. Moje usta samoczynnie utworzyły literkę „o”, zresztą tak jak Harry’ego.

- Zostawcie nas w spokoju! Malik! Broń w dół bo Cię zabiję!

- Nie odważysz się.

- Chcesz się przekonać? Tak się akurat składa, że kiedyś ktoś nauczył mnie strzelać, a wiesz co jest najlepsze? Jestem w tym zajebiście dobra i nie zawaham się strzelić do Ciebie jeżeli ma to uratować moich bliskich! Zresztą jak nie wierzysz to jestem pewna, że Harry to potwierdzi. Co nie kochanie? – Po tych słowach mina Harry’ego zrzedła i by ratować sytuację próbował zbliżyć się do brunetki z zamiarem wyrwania jej broni, lecz ta była szybsza i w ostrzeżeniu strzeliła mu pod nogi.

- Nie ruszaj się skarbie! Dobrze wiesz, że się nie zawaham. Przyjaciele są wszystkim co mi zostało i nie zamierzam pozwolić ich życie zamieniło się w piekło – Monic powiedziała to patrząc chłopakowi prosto w oczy, następnie zerkając na mnie i na Zayn’a , który nadal do mnie mierzył – Opuść broń!

Zayn co prawda niechętnie, ale jednak opuścił lufę i schował pistolet za pasek spodni. Harry nie poruszył się już ani o centymetr i było po nim widać jak bardzo zabolały go słowa dziewczyny.

- Wow! – wyrwało mi się – Monic jesteś świetna! Nauczysz mnie tego? – Byłam pod ogromnym wrażeniem jej opanowania i sposobu w jaki trzymała broń. Wyglądała jakby się urodziła trzymając ją w swoich delikatnych dłoniach.

- Sky, chodź! Idziemy do domu! A wy lepiej nie pokazujcie nam się na oczy! A i Harry pozwól, że zatrzymam sobie tą spluwę. Jest niezła. – puściła mu oczko i pociągnęła mnie za nadgarstek w stronę wyjścia z zaułka.

- To jeszcze nie koniec Monic! Dobrze wiesz, że gdyby nie Harry to nie zawahałbym się przed umieszczenia kulki między twoimi oczami. – powiedział Zayn, a jego głos brzmiał niezwykle poważnie – Ja nie odpuszczam, do zobaczenia doll!

To były ostatnie słowa jakie usłyszałyśmy zanim wyszłyśmy z alei, a Monic schowała broń do torebki i pociągnęła mnie w stronę postoju taksówek. Wepchnęła mnie do jednej z nich i podała kierowcy nasz adres.

- Chyba musisz mi coś wyjaśnić. – Odezwałam się tak cicho, że sama zwątpiłam czy mnie usłyszała, ale ona odpowiedziała mi tak samo cicho.

- Później.

Wiem, że teraz nic mi nie powie, ale nie zamierzam odpuścić. Muszę wiedzieć w co ja się tym razem wpakowałam.




_____________________________________________________________________________________________________________________________________

I oto 7 ! :))
Nie gniewajcie się za opóźnienie. Mam nadzieję, że wam się spodoba ;)

Błagam komentujcie! Dajcie mi chociaż 5 komentarzy co ? Będę wdzięczna.

Bye Natt ♥

10 komentarzy:

  1. ale akcja ! jestem bardzo ciekawa tego co Monic 'ukrywa' przed Sky :) Tak bardzo ciekawa... xd

    Do następnego - @zosia_official :)

    PS Co do tego że Zayn się tam zjawi miałam rację, heh :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wooooow. Rozdzial pozytywnie zaskakujacy! Jest super!
    @_sherlock_98

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny *-* hahahahah xd wiedziałam że to Zayn :) czekam na next princess ;* !
    Ja wiem wszystko xd ;* !

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaa jakie to było....
    Śliczne ,boskie ,cudne
    Jeny to było genialne
    Ja chcę już więcej
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej
    Pożera mnie ciekawość
    Ściskam Mela
    :**
    Życzę weny,dużo dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże to jest genialne. Po prostu nie mogę znaleźć słów, żeby to opisać. Powiem tyle, że już kocham to opowiadanie i z nie cierpliwością czekam na następny rozdział. ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebisty rozdział xx
    tylko... kurwa czemu Zayn celował w Sky?
    mam wrażenie że jestem teraz bardziej Marry shipper niż Sayn xd
    do następnego xx @ziam__shipper_
    (nie przejmuj się opóźnieniami :D)

    OdpowiedzUsuń
  7. O MOJ BOŻE .... TO JEST TAKIE GDNIALNE I WGL WKDNSJKSBDJSJD
    -A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeny kocham !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. komentarz dodaję dopiero teraz, bo wcześniej nie miałam po prostu jak, bardzo cię przepraszam :(
    RETY. nawet nie wiesz jak się cieszę, że trafiłam na twoje opowiadanie, bo jest ono po prostu świetne!
    co prawda jestem dopiero na 7 rozdziale, ale już nie mogę się doczekać tego, co czeka mnie w kolejnych wpisach *o*
    Zayn niby taki zły, ale to urocze mimo wszystko że ją uratował, BOHATER JEDEN.
    wieczorkiem wezmę się za resztę rozdziałów, to będzie coś pięknego po prostu *.*
    pozdrawiam, buźka :*
    @czaary_maary xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju dziękuje kochanie xx a ja nadal czekam na twój ! :D

      Natt ♥

      Usuń