niedziela, 11 stycznia 2015

CHAPTER 14



Sky P.O.V


Obudziło mnie uporczywe walenie do drzwi, kurde no! Co się dzieję? Przewróciłam się na brzuch i jęknęłam niezadowolona w poduszkę. Budzik pokazuje 6.30. Ugh.. Kto normalny o tej godzinie nie śpi?! Ociężale podniosłam się z wygodnego i ciepłego łóżka i w zdecydowanie za dużej czarnej koszulce Arctic Monkeys zmusiłam się by pójść i otworzyć drzwi dla nieproszonego gościa. Gdy tylko wyszłam na korytarz ktoś znów zaczął się dobijać do drzwi.

- Spokojnie! Już idę przecież!

Szurając nogami podeszłam do drzwi i spojrzałam przez wizjer, gdzie nikogo nie zobaczyłam. Kurde jak jakieś dzieciaki robią sobie żarty o tej godzinie to nie wytrzymam. Odkluczyłam drzwi i z wahaniem je otworzyłam. Wyszłam na korytarz i się rozejrzałam, ale nikogo nie wypatrzyłam. Odwróciłam się i już miałam wchodzić do mieszkania, ale moją uwagę przyciąga śnieżnobiała koperta leżąca na mojej wycieraczce. Szybko schyliłam się i ją podniosłam zauważając, że oprócz mojego imienia napisanego schludnym pismem nie ma na niej ani grama więcej czarnego tuszu. Nieco skonsternowana otworzyłam kopertę, w której znajdowała się tylko mała kartka z jednym zdaniem.

Na twoim miejscu uważałbym na tyły.

xx

Wypuściłam kartkę i kopertę z dłoni i szybko odwróciłam się uderzając o czyjąś klatkę piersiową. Podniosłam wzrok i ujrzałam karmelowe spojrzenie Zayn'a. Jego dłonie powędrowały na moje biodra, podczas gdy swoje ułożyłam na jego torsie. Ma na sobie biały T-shirt przez który prześwitywały jego tatuaże. Moje palce automatycznie zaczęły obrysowywać kontury tych pięknych malunków. Moje ciało rozluźnia się pod jego spojrzeniem i dotykiem. Nie wiem dlaczego, ale w jego ramionach czuję się bezpiecznie. Tak wiem, że to nieźle pokręcone, ale ja nic na to nie poradzę; tak jest i koniec. Uśmiechnęłam się do niego delikatnie i już miałam coś powiedzieć gdy uścisk jego dłoni na moich biodrach się zwiększył. Syknęłam cicho z bólu na co on się tylko zaśmiał.

- Witaj Doll. Coś nie tak? - Uśmiechnął się promiennie, a w jego oczach tańczyły iskierki dziecięcej wesołości i podekscytowania.

- Za mocno ściskasz. Boli. - powiedziałam z bólem słyszalnym w moim głosie.

- Oh. To? - Uśmiech nie schodził z jego pięknej twarzy, a dłonie jeszcze bardziej się zacisnęły.

- Zayn! To boli! Przestań! - kilka łez spłynęło po mojej twarzy, podczas gdy on tylko się bezczelnie śmiał z tym typowym dla siebie kamiennym wyrazem twarzy.

- Wybacz skarbie. Może wejdziemy do środka? - Puścił moje biodra, ale w zamian mocno złapał za mój nadgarstek. Szybko pociągnął mnie za sobą z powrotem do mojego mieszkania i gdy tylko przekroczyliśmy próg zatrzasnął za nami drzwi i przyparł mnie do nich. Jedną dłonią przytrzymuje obie moje ręce nad moją głową, drugą natomiast przyciąga moje biodra do swoich. Od razu mogę poczuć lekkie wybrzuszenie w jego jeansach. Spojrzał mi w oczy, ale nic nie powiedział. Wpatrywaliśmy się w siebie przez chwilę, a ja oprócz pożądania w jego oczach nie mogłam nic więcej zobaczyć. Przywarł swoimi ustami do mojej szyi i zaczął ją przygryzać i ssać. Mocno. Na pewno zostanie mi po tym ślad.

- Tęskniłem. - Powiedział przy mojej szyi, a jego ciepły oddech wywołał dreszcz przechodzący przez całe moje ciało.

- Ja też Zayn.

Nagle puścił moje nadgarstki i znów przeniósł swoją dłoń na moje biodro. Moje dłonie automatycznie powędrowały do jego ciemnych włosów wplątując się w nie i mocno ciągnąc za końce, zyskując tym jego głośny jęk. Chcąc by spojrzał mi w oczy zrobiłam to znowu. Gdy tylko nasze spojrzenia się spotkały mój puls przyśpieszył. Zerknęłam na jego pełne i seksowne usta, przygryzając dolną wargę, na co natychmiastowo usłyszałam mruknięcie.

- Nie rób tak. - Zaprotestował.

- Dlaczego? - znów to zrobiłam, ale dodałam tego jeszcze mój niewinny wzrok i zatrzepotałam rzęsami.

- Bo sam chciałbym to zrobić. - Jęknął gardłowo, gdy znów pociągnęłam go za włosy powodując, że odchylił swoją głowę do tyłu. Stanęłam na palcach i przybliżyłam swoje usta do jego ucha.

- Więc to zrób. - Szepnęłam i uwodzicielsko przygryzłam płatek jego ucha. Jęknął gardłowo i mocniej złapał mnie za biodra przyszpilając do drzwi zachłannie mnie pocałował. Całował mnie namiętnie i z pasją, a ja z żarliwością oddawałam tą pieszczotę. Nagle przeniósł swoje dłonie na mój tyłek i mocno go ścisnął, a ja jęknęłam głośno w jego usta dając mu tym samym do nich dostęp. Nasze języki poruszały się w zgodnym tempie sprawiając, że nasze pocałunki stały się jeszcze bardziej namiętne. Chwycił mnie za uda, a ja podskoczyłam i owinęłam nogi wokół jego pasa. Szybko skierował się w stronę mojej sypialni i gdy już w niej byliśmy rzucił mnie na łóżko Uśmiechnęłam się seksownie do niego i podczas gdy on zaczął zdejmować już swoje spodnie ja zdjęłam koszulkę zostając w samej czarnej koronkowej bieliźnie. Gdy Zayn został w samych bokserkach spojrzał na mnie i przygryzł wargę.

- Jesteś taka seksowna. - Wspiął się na łóżko i zawisnął nade mną. Zaczął zostawiać na mojej skórze pojedyncze mokre pocałunki schodząc coraz niżej. - Nawet nie wiesz jak bardzo Cię teraz pragnę. - Wymruczał w moją skórę i na dowód potarł swoim kroczem moje. Głośno wciągnęłam powietrze i jęknęłam pod wpływem jego dotyku. Nagle wstał i zaczął się z powrotem ubierać. On chyba nie zamierza mnie tu tak zostawić?!

- Zayn? Co Ty robisz? - Zero odzewu - Zayn?! Zayn do cholery!

Nagle obraz zaczął mi się zamazywać i wszystko zaczęło znikać. Co się dzieję?!





- Sky? Wstawaj śpiochu!

Co? Nie, nie, nie. Chyba sobie ze mnie żartujecie! Jęknęłam głośno i już pewna, że to był tylko sen przewróciłam się na drugi bok i nakryłam głowę poduszką.

- Sky, skarbie już czas wstawać.

- Kurde Tom! Proszę Cie. Daj mi jeszcze pospać.

- Skarbie dobrze wiesz, że choć bardzo Cię kocham to nie mogę tego zrobić.

- Ugh..

- Mam śniadanie. - powiedział z pewnością w głosie bo doskonale wiedział, że to mnie przekona.

- A co zrobiłeś? - usiadłam i wysoko podniosłam brwi czekając na odpowiedź.

- Mała. Znasz mnie, a ja znam ciebie. Doskonale wiem, że uwielbiasz moje gofry na śniadanie. - uśmiechnął się zawadiacko i wzruszył ramionami.


- Z czym? - uśmiechnęłam się podstępnie, bo już wiem, że mam dzisiaj zagwarantowane królewskie śniadanie.

- Z tym co zawsze mała. - Tom lekko wzruszył ramionami i kiwnął głową na znak, że mam już się ruszyć.

- Kocham Cię Tom. Wiesz o tym prawda? - posłałam mu promienny uśmiech i uniosłam jedną ze swoich wydepilowanych brwi do góry.

- Jasne, że wiem. Inaczej bym tego nie robił. Dalej mała, idziemy. - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka i popatrzyłam na mojego przyjaciela z błaganiem w oczach. Ujrzałam przerażenie, ale także rozbawienie w jego oczach, gdy tylko zdał sobie sprawę o co mi chodzi.

- Poważnie? Sky, ile ty masz lat? - zaśmiał się głośno i pokręcił z niedowierzaniem głową, lecz ruszył w moim kierunku. Gdy tylko stanął przy łóżku odwrócił się do mnie tyłem, ja szczęśliwa jak małe dziecko, które otrzymało swoją wymarzoną zabawkę zachichotałam pod nosem i wskoczyłam mu na plecy. - Uhg! Chyba powinnaś odstawić czekoladę. - Jęknął pod moim ciężarem, ale ja doskonale wiem, że tylko się ze mnie zgrywa. Wyszedł z pokoju i skierował się do kuchni.

- Też tak uważasz? - powiedziałam smutno, a on natychmiast zareagował i zatrzymał się w połowie korytarza.

- Sky? Coś się stało? Ktoś Cie zranił? - pytania wystrzeliły z jego ust niczym kule z karabinu maszynowego. Właśnie załączył się opiekuńczy Tom. Tom, mój obrońca i bohater. Za to najbardziej go kocham. Zawsze stanie po mojej stronie, broniąc mnie swoim ciałem. Jest najlepszym przyjacielem, nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego. A co mi tam. Pomęczę go troszkę za to, że śmiał stwierdzić, że jestem gruba.

- To nic takiego Tom. - westchnęłam sztucznie, z trudem powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. Natychmiast zrzucił mnie z swoich pleców i odwrócił się do mnie twarzą. Był wyraźnie zdenerwowany, a mnie zaczęły dopadać wyrzuty sumienia, za ten głupi żart z mojej strony. Nie chciałam, żeby aż tak się zdenerwował; chciałam się tylko z nim troszkę podroczyć. Spojrzał mi głęboko w oczy, a ja mogłam dostrzec w jego oczach ten niebezpieczny błysk. Doskonale wiedziałam, że już jest gotowy się ubrać i pójść prosto do osoby, która mnie zraniła. Czasami naprawdę przesadzał ze swoją opiekuńczością względem mnie. On chyba nie rozumie, że jestem już dużą dziewczynką i potrafię sama zadbać o siebie.

- Nie denerwuj mnie Sky. Kto Ci tak powiedział? - warknął, a jego oczy z krystalicznie niebieskich zrobiły się granatowe. To nie pierwszy raz kiedy coś takiego ma miejsce, ale ta sytuacja jest głęboko zakleszczona w moim umyśle i nie mam zamiaru jej wspominać. To już zamknięty rozdział w moim życiu i za nic w świecie nie pozwolę na powtórkę z rozrywki tym bardziej teraz kiedy już jest w porządku. Cofnęłam się lekko przestraszona, a Tom widząc to sam się wystraszył. - Sky? Nie bój się mnie. Przecież dobrze wiesz, że nigdy bym cię nie skrzywdził mała. Nie chciałem Cię wystraszyć. Przepraszam.

- Okey, Tom. Już w porządku. To moja wina. Nikt mnie nie zranił, ani nic. Tak tylko powiedziałam, żeby się z Tobą podroczyć. Zdenerwowałam się trochę bo nazwałeś mnie grubasem. - zachichotałam nerwowo pod nosem by spróbować rozluźnić napiętą atmosferę.

- Przepraszam. Powinnaś wiedzieć, że wcale tak nie myślę. - spojrzał mi głęboko w oczy, a mnie aż się zakręciło w głowie od błękitu jego tęczówek. - Dla mnie jesteś idealna.

Zarumieniłam się i aby to ukryć spuściłam głowę, a moje kasztanowe włosy zasłoniły mi twarz.

- Dziękuje. - szepnęłam cichutko i palcami zaczęłam miętolić róg mojej koszulki. Zawsze to robię gdy się denerwuje lub gdy ktoś mnie zawstydzi; to już taki mój tik. Usłyszałam śmiech Tom'a więc niepewnie podniosłam głowę i spojrzałam na jego rozpromienioną twarz.

- Mała, musisz się nauczyć przyjmować komplementy. Jesteś piękna. Pamiętaj o tym.

Tom szybko pociągnął mnie za rękę i poprowadził do kuchni. A tak, śniadanie. Szybko zgarnęłam z blatu swój talerz z jedzeniem i ruszyłam do salonu na kanapę. Usiadłam i włączyłam telewizje, zostawiając na kanale muzycznym, gdzie akurat śpiewał dla mnie Ed Sheeran. Uwielbiam go a jego piosenki są po prostu świetne. Tom zajął miejsce obok mnie, a na stoliku postawił dwa kubki parującej herbaty. Gdy ja pałaszowałam moje gofry Tom wiercił się na miejscu obok mnie. Ewidentnie coś go dręczyło, tylko, że nie mam pojęcia o co może chodzić.

- Tom?

- Tak? - popatrzył na mnie, ale nawet na chwilę nie przestał się wiercić.

- O co chodzi?

- O nic. O co miałoby chodzić?

- Słuchaj Tom, nie jestem głupia, widzę, że coś się dzieje. Chodzi o wczoraj? - Natychmiast się wyprostował, a ja powtórzyłam ten ruch. Talerz z moim niedokończonym śniadaniem odstawiłam na stolik i obróciłam się twarzą do chłopaka. Uniosłam wyczekująco brwi, a on westchnął głośno i ponownie na mnie spojrzał.

- Słuchaj Sky. To nic takiego, po prostu wpadłem wczoraj wieczorem na kilku pijanych gości, którzy szukali zaczepki. Nic mi nie jest, ale po prostu proszę Cię, nie chodź nigdzie sama okey? Nie chcę, aby tobie się coś stało. Obiecaj mi, że będziesz uważać i gdy tylko, gdzieś będziesz chciała wyjść zabierzesz ze sobą Stellę lub Monic. Okey? Obiecaj mi to. - Chwycił mnie za dłoń i spojrzał mi prosto w oczy, a po moim ciele przeszedł dreszcz. Nie mogę mu tego przecież obiecać. Mam swoje życie i nie mogę żyć jak zamknięta w klatce, a nie będę przecież wszędzie ciągnąć za sobą dziewczyn. Ale jego wzrok, był taki przepełniony strachem i troską o moje bezpieczeństwo, po prostu nie mogę mu tego nie obiecać. Jestem w kropce; nie mogę postąpić wbrew sobie, ale nie mogę też ignorować troski mojego przyjaciela. Doskonale wiem, że tu jest niebezpiecznie, przecież sama już doznałam tego wszystkiego. Spotkałam już Zayn'a co gorszego może mnie jeszcze spotkać? Przecież całowałam się z pieprzonym szefem gangu! Mam tylko nadzieję, że Tom się o tym nie dowie. Muszę podjąć jakąś decyzję, tylko nie mam zielonego pojęcia jaką.

- Przepraszam Tom. Nie mogę ci tego obiecać, ale obiecuje, że się postaram okey?

Spojrzał na mnie niepewnie, ale przytaknął ciesząc się z tego co mu zaproponowałam. Myślę, że wie, że jestem na tyle bystra by nie pakować się w żadne tarapaty.

- Okey. Tyle mi wystarczy. Muszę Ci jeszcze podziękować za to, że wczoraj się mną zajęłaś. - uśmiechnął się do mnie promiennie, a ja odwzajemniłam to takim samym uśmiechem. Od razu poczułam jak te napięcie wokół nas znika. - Zapraszam Cię dzisiaj na kolacje i nie przyjmuję odmowy.

Uśmiechnęłam się promiennie i potaknęłam głową. Co mi szkodzi raz z nim wyjść? To tylko czysto przyjacielskie spotkanie. Zjemy coś dobrego, będziemy się śmiać i być może pójdziemy na spacer. To cudowna wizja by spędzić ten wieczór. Albo to, albo siedzenie na kanapie przed telewizorem.

- Chętnie się z Tobą wybiorę.

- To dobrze. Teraz wybacz, ale będę się już zbierać. Przyjadę po Ciebie o 20.

- Okey.

Tom z uśmiechem na ustach wstał z kanapy i ruszył w stronę korytarza. Poszłam za nim i gdy on zakładał swoją skórzaną kurtkę ja oparłam się o ścianę i go obserwowałam.

- No to do zobaczenia wieczorem. - Znów promiennie się uśmiechnął i podszedł do mnie by zostawić długi pocałunek na moim czole. Po chwili się odsunął i pociągnął za klamkę tym samym otwierając drzwi. - Pa mała.

- Pa wielki.



____________________________________________________________________________________________________________________________________



Hej :* Przepraszam, że tyle kazałam wam czekać na nowy rozdział, ale jestem już w Hiszpanii na tych praktykach co wam kiedyś pisałam. :)) Mam nadzieję, że się nie gniewacie :* dziękuje wszystkim tym, którzy skomentowali poprzedni rozdział. To dla mnie naprawdę wiele. Mam nadzieję, że następny będzie szybciej, ale nie mogę wam tego obiecać :* wybaczcie <3 dziękuje wam za wszystkie głosy jakie oddaliście na Welcome to hell w głosowaniu na Blog Miesiąca. :) No cóż nie udało nam się zwyciężyć, ale się tym nie załamuje, bo wiem, że jesteście tu dla mnie i dla tego opowiadania bez względu, czy coś wygram, czy nie. :)) Kocham was :* Znów zostałam nominowana do Liebster Awards, ale tym razem, niestety nie wezmę udziału z powodu braku czasu. Dziękuje za wszystkie wyświetlenia! Jesteście niesamowici! <3 I ponawiam moje pytanie bo ostatnio nikt na nie nie odpowiedział: Czy mam zacząć publikować Welcome to hell na Wattpadzie?

Proszę napiszcie co o tym sądzicie :* wiecie, że bardzo liczę się z waszym zdaniem . <3

Jeśli chcesz być informowana o nowym rozdziale odsyłam do zakładki informowani. :*

Komentujcie !

bye Natt ♥

13 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :) /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra!
    Jak chcesz byle bym mogła je tu czytać :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być na wattpadzie alebo tu, mi to obojętne, ale tu mogę chociaż komentować. A co do rozdziału to super, a jaj sen *.* ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że rozważam publikowanie na wattpadzie nie oznacza, że przestanę to robić tutaj :*

      Usuń
  4. Jejku...
    To był tylko sen :c.
    Rozdział cudowny :*
    Czekam z niecierpliwością na kolejny :).
    Pozdrawiam kochana :*

    Zapraszam do mnie :

    lovehateonedirection.blogspot.com

    niedostepnamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu.Mam nadzieje,ze pojawi sie w nim Zayn 😊
    Weny zycze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha. Już dawno nie czułam takiej dezorientacji jak na początku rozdziału! W ogólnie nie wiedziałam co się dzieje, haha :O
    Ten sen był M E G A! Aż zrobiło mi się gorąco, łoho! Miałaś świetny pomysł. I ten liścik w kopercie >>>> cudo.
    Co do Sky... czy mi się wydaje, czy Tom czuje do niej coś więcej niż ta "przyjaźń" hm? ^^ Jeżeli tak to łoho, dopiero się zacznie ^^ On jest taki kochaniutki, uwielbiam go <3
    Ogólnie to rewelacja, JAK ZAWSZE, czekam na kolejny wpis, dawaj nam go szybciutko! :3 twoja @czaary_maary xx

    OdpowiedzUsuń
  7. To było świetne ! A ten SEN ! <# był tak realny ,że myślałam , że to na prawdę ale wtedy Tom wszedł :D <3 + Też bym chciała gofry na śniadanie xd <3
    czekam na nn <3 jesteś świetna / KOCHAM ! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW ! ten rozdział był najlepszy ! <3 a w tym rozdziale najlepszy był sen !
    KOCHAM , czekam na nn /wielbiciel

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy kolejny rozdzial?
    Juz jakies 20 dni nie ma 😢

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Strasznie przepraszam za to. Właśnie go kończę i mam nadzieje, że jutro go dodam. Jestem tego pewna na 90%. Jeszcze raz strasznie przepraszam <3

      Usuń
  10. Nie lubię Toma, czy on nie może zrozumieć, że to tylko przyjaźń, a Sky należy do Zayna?!
    Sky, co ty odpierdalasz? Przez ciebie Tom będzie miał wpierdol...
    super rozdział, czekam na next xx
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń