środa, 24 grudnia 2014

CHAPTER 13



Sky P.O.V


Miął tydzień od mojego wyjścia z Zayn'em i naszego pocałunku, a on nie daje znaku życia. Nie wiem już czy mam się z tego powodu cieszyć czy raczej czuć się zawiedziona. W końcu kto po takim pocałunku nie daje o sobie znaku życia? Cały czas się zastanawiam jak w ogóle do tego doszło; jak to się stało, że jego i moje usta tworzyły piękną jedność; poruszały się w jebanej synchronizacji jakby od zawsze były dla siebie przeznaczone. Co ja gadam?! O czym ja w ogóle myślę? To nie powinno mieć dla mnie żadnego znaczenia, nie powinnam tyle o tym myśleć; raczej powinnam o tym po prostu zapomnieć i dać temu spokój. On jest szefem cholernego najniebezpieczniejszego gangu! On oznacza same kłopoty. Zresztą mam doskonałe potwierdzenie w sytuacji Monic, że nasza znajomość nie ma szans na zakończenie się powodzeniem. Doskonale wiem o tym, że to co stało się wtedy przed tym klubem nie miało najmniejszego prawa się wydarzyć! Mam nadzieję, że skoro do tej pory nic o nim nie słyszałam to nasza "znajomość" się zakończyła.

- Dzień dobry. Nazywam się Skyler Green i od dzisiaj miałam się tutaj zgłosić na staż. - uśmiechnęłam się uprzejmie do młodej i całkiem ładnej recepcjonistki, choć w mojej głowie wciąż gdzieś majaczył obraz Zayn'a.

- Dzień dobry. Tak tak. Możesz na chwilkę usiąść i poczekać? Zaraz ktoś do Ciebie podejdzie. - odwzajemniła mój nieśmiały uśmiech swoim promiennym. Kiwnęłam głową i tak jak powiedziała usiadłam na plastikowym i niewygodnym krześle. Podczas gdy ja tak sobie siedzę na tym twardym krzesełku czekając na to co ma się wydarzyć na szpitalnym korytarzu ukazała się postać wysokiego bruneta. Jakie ciacho! Ma na sobie ciemne obcisłe rurki i granatowy T-shirt, na ramionach miał zarzuconą skórzaną kurtkę, a na stopach białe supry. Zarumieniłam się i odwróciłam wzrok w drugą stronę gdy nieznajomy przyłapał mnie na przyglądaniu się mu. Gdy minął mnie bez słowa podniosłam wzrok by ujrzeć jak jego tyłek zgrabnie wygląda w tych spodniach. Matka! Sky, przestań! Pokręciłam z niedowierzaniem głową i przeniosłam wzrok na telefon, który trzymałam w dłoni. Coś jest nie tak; dziwnie się czuję, jakby ktoś mnie obserwował. Podniosłam głowę by spotkać wzrok tego przystojniaka. Stoi przy recepcji i bez skrępowania patrzy wprost w moje oczy, odwrócił wzrok i przeprowadził krótką wymianę zdań z tą miłą recepcjonistką, która uśmiechnęła się do mnie promiennie i puściła oczko. Co jest grane? Nagle przystojniak - tak nie ukrywam, że cholernie mi się spodobał - odepchnął się od blatu recepcji i ruszył w moim kierunku. Spanikowana znów spuściłam wzrok, a moje palce bezsensu przesuwały się dotykowym ekranie mojego smartfona. Nagle przede mną zatrzymały się białe supry, które chyba nie wróżyły nic dobrego. Niepewnie uniosłam głowę i nasze spojrzenia się spotkały, a ja mam wrażenie jakby zaglądał wgłąb mnie. Jego oczy; w odcieniu głębokiego brązu - prawie jak czekolada. Oboje wpatrywaliśmy się w siebie nie mogąc odwrócić wzroku. Zjechałam niżej na jego usta, które delikatnie rozchylone wprost zapraszały by je pocałować. Przystojniak chyba zauważył gdzie uciekło moje spojrzenie bo jego usta wygięły się w zarozumiałym uśmiechu. Momentalnie wybudziłam się z transu i swój wzrok z powrotem przeniosłam na jego oczy, w których ujrzałam błysk rozbawienia. Przystojniak uniósł dłoń i palcem wskazującym że mam się zbliżyć. Posłusznie podniosłam się z krzesła i pochyliłam ku niemu. Nieznajomy przybliżył swoje usta do mojego ucha tak, że jego ciepły oddech je owiał.

- Dlaczego mi się tak przyglądasz? - wyszeptał cicho wprost do mojego ucha. Nie spłonęłam rumieńcem, ani nawet nie odwróciłam wzroku, co jest dziwne, bo nagle nabrałam przy nim pewności siebie.

- Chyba dlatego, że jakiś seksowny nieznajomy stanął przede mną i bezkarnie się we mnie wpatruje. - odpowiedziałam tak samo cicho - Nie sądzisz, że teraz jesteśmy kwita?

Odsunęłam się od niego i znów usiadłam na niewygodnym krzesełku. On tylko z uśmiechem pokręcił głową i zajął miejsce obok mnie.

- Racja. Zresztą nie dziwie się, że na mnie patrzysz. Skoro jestem takim "seksownym nieznajomym" to chyba oczywiste, że przyciągam spojrzenia. - zaśmiał się cicho pod nosem, a ja razem z nim - Jestem Liam Payne. Doktor Liam Payne.

- Wow. Jakbym oglądała James'a Bond'a! - znów się zaśmialiśmy, a ja wystawiłam w jego kierunku dłoń.

- Skyler Green. Po prostu Sky.

- Wiem. Molly mi powiedziała, że już jesteś.

Zmarszczyłam brwi nie wiedząc o co mu chodzi i kim jest Molly.

- Molly?

- Tak. Urocza recepcjonistka, która cały czas nas obserwuje - zachichotał pod nosem i pomachał do siedzącej za biurkiem blondynki, a ta bez żadnej krępacji, że nas obserwowała odmachała mu z nieodłącznym od niej uśmiechem.

- Aha.

- Dobra. Chodź ze mną to Ci zaraz wszystko wytłumaczę co i jak.

Wstał z miejsca, a ja skonsternowana popatrzyłam na niego niepewnie ze zmarszczonymi brwiami.

- Co?

- No tak. Jestem twoim "mentorem" - zrobił cudzysłów palcami przy ostatnim słowie - Jesteś tutaj pod moją opieką.

- Słucham? Przepraszam, ale sądziłam, że zostanę przydzielona do kogoś bardziej, no wiesz, doświadczonego? - zapytałam niepewnie i spojrzałam w jego oczy - Nie żeby coś, ale ile Ty tak właściwie masz lat?

- Przykro mi to mówić, ale nikt Cię tu nie chciał, więc jesteś skazana na mnie - puścił mi oczko i znów się zaśmiał - Plus mam 25 lat.

- Okey. Myślę, że to nawet lepiej, że jesteś młody. Tylko mam pytanie.

- Tak?

- Jak ja mam się niby do Ciebie zwracać?

Popatrzył na mnie poważnie i zmrużył oczy. Co ja niby takiego powiedziałam?

- Panno Green wystarczy już tych poufałości - zgromił mnie spojrzeniem, a ja momentalnie się spięłam. Jego głos zabrzmiał twardo i dziwnie znajomo. Brzmiał jak Zayn. Nawet są do siebie trochę podobni; aura bad boy'a i obaj przystojni i seksowni, ale to Zayn jest tym, który wygrywa ten pojedynek. Zayn i jego tajemniczość przeciągają mnie na jego stronę. Choć z jednej strony rozum podpowiada mi by o nim zapomnieć i żyć dalej bez tego niebezpiecznego drania, to z drugiej chciałabym poznać jego sekrety. Wracam do żywych gdy następne słowa opuszczają pełne usta Liama - Wystarczy gdy będziesz zwracać się do mnie Mistrzu.

Co jest grane? On chyba robi sobie ze mnie jaja. Nie mogłam już dłużej wytrzymać i parsknęłam śmiechem, a Liam razem ze mną. Kilka łez rozbawienia potoczyło się po moim policzku.

- Oczywiście Mistrzu! - wydusiłam z siebie i znów zaczęłam się śmiać.

- Mów mi Liam. Myślę, że dobrze nam się będzie razem pracowało.

- Ja to wiem Liam. - Uśmiechnęłam się do niego promiennie i znów podniosłam się z krzesełka.

- Wiesz co Sky? Myślę, że zostaniemy dobrymi przyjaciółmi. - Brunet objął mnie ramieniem i ruszyliśmy wzdłuż korytarza jak para starych znajomych. Mój uśmiech stał się szerszy, gdy tylko zdałam sobie sprawę, że mam już tutaj o jednego przyjaciela więcej.



***


Gdy Liam wszystko mi wytłumaczył i wręczył plan moich zmian w szpitalu to poszliśmy na obchód. Nic ciekawego się nie wydarzyło. Zbadałam dziś tylko małego chłopca z wysypką na klatce piersiowej, a i tak musiałam dosłownie błagać Liama by pozwolił mi to zrobić. Jake - bo tak miał na imię chłopczyk - złapał ospę wietrzną. Pod okiem mojego "mentora" zapisałam mu odpowiednią maść. Oczywiści Liam
był zaskoczony, że wiedziałam co przepisać małemu, bo w końcu co może wiedzieć ktoś kto nawet nie zaczął jeszcze studiów? Po prostu zawsze chciałam być lekarzem więc dużo czytałam, oraz bardzo pomógł tutaj fakt, że mój wujek często zabierał mnie ze sobą do przychodni. Zawsze mnie wspierał, a gdy się dowiedział, że zamierzam pójść w jego ślady postanowił zrobić ze mnie najlepszego lekarza więc już wtedy zaczął kupować mi różne podręczniki i gry o tematyce lekarskiej.
Właśnie wychodzę ze szpitala, gdy podbiega do mnie Liam.

- Masz ochotę na drinka po ciężkim pierwszym dniu twojej pracy?

- Sama nie wiem Liaś. Jestem już zmęczona.

- Nie daj się prosić!

Spojrzał na mnie wzrokiem zbitego pieska i po prostu nie mogłam mu odmówić.

- Okey! Ale tylko jeden drink!

- Tak jest! - wykrzyknął uśmiechnięty i zasalutował na co się zaśmiałam. Ruszyliśmy w stronę jego samochodu i już po chwili odjeżdżaliśmy z parkingu przed szpitalem. Po 5 minutach drogi byliśmy już na miejscu. Brunet zaparkował na wolnym miejsc i wysiadł z auta by otworzyć mi drzwi.

- Madam.

- Jaki dżentelmen.

- Jeszcze dużo o mnie nie wiesz. - puścił mi oczko.

Weszliśmy do pubu i zajęliśmy miejsca przy barze. Liam zamówił drinki i pogrążyliśmy się w luźnej przyjacielskiej rozmowie. Rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim. Jakbyśmy znali się od lat. Gdy tylko wypiliśmy swoje drinki brunet odwiózł mnie do domu i na pożegnanie cmoknął w policzek.

- Dobranoc Sky.

- Dobranoc Liam.


Ociężale zaczęłam wchodzić po schodach na odpowiednie piętro, szukając kluczy od mieszkania w torebce. Gdy w końcu je znalazłam wyciągnęłam je i podniosłam wzrok.

- Tom?! O Mój Boże! Co Ci się stało?!

Szybko podbiegłam do chłopaka który siedzi opierając się o nasze drzwi cały poobijany. Podbite oko i rozcięta warga to nic w porównaniu z tym, że jego biała koszulka była cała zakrwawiona. Uklęknęłam przy nim i ujęłam jego twarz w dłonie. Powieki ledwo trzymał otwarte, a gdy tylko próbowałam go dotknąć jęczał z bólu. Przecież nie możemy zostać na tym korytarzu.

- Słuchaj Tom. Bardzo Cię proszę musisz mi pomóc, sama nie dam rady Cię podnieść. Dasz rade wstać?

Delikatnie potaknął więc szybko wstałam i otworzyłam dla nas drzwi. Stell nie ma w domu bo wczoraj wyjechała na kilka dni do rodziców i wróci dopiero za 2 dni, więc sama muszę sobie dać jakoś radę. Momentalnie z moich oczu popłynęły łzy. Kto mu to zrobił? Podeszłam do niego i przerzuciłam jedno z jego ramion przez moje barki.

- Dobra Tom. Wstajemy.

Chłopak pomógł mi i już po chwili stanął na równe nogi szybko przeszliśmy przez próg i poprowadziłam go do salonu. Co jak co, ale lekki to on nie jest. Położyłam go ostrożnie na kanapie i pobiegłam na korytarz po torebkę, którą tam zostawiłam. Szybko złapałam ją w dłonie i gdy już miałam wchodzić do mieszkania na korytarzu pojawiła się Monic. Uśmiechnęła się do mnie delikatnie, ale gdy tylko zobaczyła łzy spływające po moich policzkach jej uśmiech natychmiast zniknął z twarzy i pojawiło się na niej zmartwienie.

- Co się stało Sky?

- T-Tom... - wyszlochałam tylko, a ona natychmiast znalazła się obok mnie i objęła mnie mocno ramionami, a ja tylko jeszcze bardziej zaczęłam szlochać.

- Cii.. Kochanie. Co się stało z Tom'em?

- O-on. Chodź ze mną. Pomóż mi.

Szybko pociągnęłam ją za rękę i wciągnęłam do mieszkania. Zatrzasnęłam za nami drzwi i poprowadziłam do salonu. Gdy tylko ujrzała zakrwawionego Tom'a na mojej kanapie głośno wciągnęła powietrze i zakryła usta dłonią. Puściłam ją i szybko pobiegłam do łazienki gdzie w szafce pod zlewem znalazłam apteczkę. Chwyciłam ją i wróciłam do salonu klękając przy kanapie.

- Tom, kochanie. Możesz usiąść? Musimy Ci zdjąć koszulkę bym mogła oczyścić twoje rany.

- Nie musisz Sky. - cicho wyszeptał i zaraz potem zakaszlał.

- Nie bądź głupi. Usiądziesz?

Spróbował się podnieść, ale nie miał siły by usiąść. Monic szybko podbiegła i pomogła mi go usadzić. Podciągnęłam mu koszulkę i razem z Monic ściągnęłyśmy ją z niego. Moje oczy szeroko się otwarły gdy ujrzałam rozcięcie na jego wyrzeźbionym brzuchu. Nie dając po sobie poznać jak bardzo ten widok mnie przeraził, szybko wyjęłam z apteczki potrzebne przyrządy i zabrałam się do roboty. Chłopak syczał co chwilę gdy za bardzo przyciskałam do niego ręcznik by zatamować krwawienie, albo gdy dezynfekowałam rozcięcie. Monic cały czas wiernie trwał przy mnie i jestem jej za to cholernie wdzięczna. Na szczęście rana nie jest zbyt głęboka więc nie ma potrzeby by szyć, gdy skończyłam wraz z brunetką zabandażowałyśmy rozcięcie i wzięłam się za oczyszczanie jego dłoni i twarzy.

- Monic możesz przynieść szklankę wody dla Tom'a by popił leki?

- Tak, jasne. - szybko pobiegła do kuchni i już po chwili wróciła z szklanką pełną zimnej wody. - Mam.

- Tom. Dasz radę?

- Nie jestem kaleką Sky. - zaśmiał się i uśmiechnął tym swoim cudownym uśmiechem. Wziął ode mnie tabletki i szklankę od Monic. Szybko połknął leki, a Monic wzięła od niego pustą szklankę. - Dzięki dziewczyny.

- Chodź przystojniaku. Prześpisz się w pokoju Stell. Wróci dopiero jutro.

- Ale ja się boje sam. - wydął dolną wargę i zrobił oczy jak kot ze Shreka - Mogę z Tobą? Poprzytulamy się i już nie będę się bał.

Obie z Monik głośno zachichotałyśmy z jego dziecinnego zachowania, a do mnie dotarło, że wszystko jest już w porządku.

- A byłeś grzeczny?

- Zawsze jestem!

- W takim razie wstawaj. Przecież jakoś musimy Cię tam przetransportować.

Razem z Monic pomogłyśmy mu wstać i zaprowadziłyśmy go do mojej sypialni, delikatnie położyłyśmy go na łóżku i pomogłyśmy mu się rozebrać.

- Dziękuje Monic, że mi pomogłaś.

- Nie ma za co. Zawsze możesz na mnie liczyć. - uśmiechnęła się do mnie delikatni - Ale teraz wybacz zostawiam cię z tym prawie nagim przystojniakiem i idę do siebie. Jest już późno i myślę, że wszyscy musimy odpocząć.

Cmoknęłam ją w policzek i poszłam zamknąć za nią drzwi, szybko wróciłam do pokoju i ubrałam się w piżamę. Gdy tylko położyłam się obok Tom'a ten owinął ramiona wokół mojej talii i przycisnął moje plecy do swojego rozgrzanego torsu, a ja momentalnie odpłynęłam.



_____________________________________________________________________________________________________________________________________

Przepraszam, że tyle czekaliście, ale już jestem! <3 Wszystkim wam życzę Wesołych i Spokojnych Świąt, aby wasze wszystkie marzenia się spełniły i aby zawsze na waszych twarzach był uśmiech! Mam nadzieję że nie jesteście rozczarowani tym rozdziałem! Czy myślicie, że to dobry pomysł aby zacząć prowadzić też WIH na Wattpadzie?

Dodawajcie się do INFORMOWANYCH!

BŁAGAM NIECH KAŻDY KTO PRZECZYTA TEN ROZDZIAŁ ZOSTAWI PO SOBIE KOMENTARZ! NIECH TO BĘDZIE TAKI PREZENT NA ŚWIĘTA OD WAS DLA MNIE! <3


Za wszystkie błędy z góry przepraszam, ale rozdział nie jest sprawdzony :*

Głosujcie na bloga miesiąca <3

bye

Natt ♥



20 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetny :D czekam na następnego ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Awesome :* czekam na nn :)
    Wesołych .

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć rozdział świetny. Ciekawe kto pobił Toma czyżby Zayn ? Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział booski *___*
    I także mnie bardzo ciekawi, kto pobił Tom'a
    życzę dużo weny i wesołych świąt! ♥♥
    @goodgirlrbadgirl

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdził :**
    Wesołych świąt xx
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny Wesołych Świat!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku, jejku, jejku!!!
    co za zwrot akcji :O
    myślałam że tutaj będzie jakieś miziu miziu ze strony Zayn'a przystojniaka, albo jakaś ostra akcja z nim i z Harrym, a tutaj proszę :O
    pobity Tom :( jak to no? :(
    rety, dawaj nam szybciutko nowy i wyjaśniaj co i jak bo ja już jajko znoszę :(
    kocham @czaary_maary xx

    OdpowiedzUsuń
  8. o jezu!\długo trzeba czekać ale opłaca się. wielbię to opowiadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaaaaaaaaaaaa! Po prostu Cię kocham!!!!!!?
    ~Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. BARDZO FAJNIE, BARDZO FAJNIE! XD
    życzę wesołych spokojnych i radosnych świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju! :D
    Rozdział jest udany serio.
    Podoba mi się również szablon :)
    Czekam na nn i zapraszam http://dangerous-life-darling.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham , kocham , kocham !! <3
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO z okazji urodzin <3 !
    Jesteś wspaniała :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ! :* Jesteś jakimś jasnowidzem czy coś, że wiesz że mam dzisiaj urodziny ?! :o

      Natt ♥

      Usuń
  13. <3! Świetny rozdział , jestem ciekawa co się stało z Tom'em <3 nie mogę się doczekać NN <3 kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i jestem pod wrażeniem :). Masz talent. Piszesz strasznie ciekawie i mam nadzieje że już niedługo pojawi się kolejny rozdział :*. Jestem ciekawa jak potoczą się losy Sky i Zayn'a . Pozdrawiamy :*

    Zapraszam również do mnie :

    lovehateonedirection.blogspot.com niedostepnamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. http://complicated-truth.blogspot.com/ zapraszam na moje opowiadanie o JB, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zostałaś nominowana do Liebster Award :)
    http://reallyiloveyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Swietne Mam nadzieje,ze Za niedlugo pojawi sie kolejny rozdzial.

    OdpowiedzUsuń