Sky P.O.V
Minęły dwa dni, a Monic dalej milczy. Już wiele razy próbowałam rozpocząć ten temat lecz za każdym razem mnie zbywała, wiem że to musi być coś poważnego skoro tak bardzo obawia się tej rozmowy. Za każdym razem gdy gdzieś wychodzę zwracam uwagę, że machinalnie się odwracam i sprawdzam czy ktoś za mną nie idzie. Chyba popadam w jakąś paranoje! Nie chcę żyć w ciągłym strachu! chcę normalnego studenckiego życia, chcę pilnie się uczyć i czasami zabawić się tak by urwał mi się film. Muszę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Moje rozmyślenia na temat mojego nędznego życia przerwał dźwięk mojego telefonu. Na ekranie zobaczyłam uśmiechniętą twarz Monic, co trochę mnie zdziwiło. Przez ostatnie dni unikała ze mną kontaktu jak ognia. Z lekkim wahaniem nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo?
- Cześć Sky. – usłyszałam zdenerwowany głos mojej przyjaciółki i od razu pomyślałam o najgorszym.
- Monic? Stało się coś?
- Nie, po prostu możesz do mnie przyjść?
- Tak, jasne. Tylko jestem na mieście i to może trochę potrwać . Jesteś pewna, że nic się nie stało?
- Tak, tak. Tylko przyjdź proszę. To ważne.
- Okey, będę za 15 minut.
- Dziękuje, do zobaczenia Sky. – powiedziała po czym się rozłączyła. Nie mam pojęcia o co jej może chodzić, ale zaniepokojona szybko zebrałam swoje rzeczy i ruszyłam do wyjścia z kawiarni.
- Sky, złotko. Już wychodzisz?
- Tak proszę pani. Muszę już iść, ale niech się pani nie martwi już niedługo znów tu przyjdę. Niech pani pożegna ode mnie Megan.
- Dobrze skarbie! Uważaj na siebie!
- Do widzenia pani Collins!
Gdy wyszłam na zewnątrz uderzyła mnie fala gorącego powietrza. No tak przecież mamy lato, ale tutaj w Londynie taka pogoda to naprawdę rzadkość, nawet podczas tej pory roku. Z tylnej kieszeni moich spodenek wyciągnęłam telefon i podłączyłam słuchawki; gdy tylko usłyszałam znajome dźwięki na moją twarz wkradł się uśmiech, a droga do naszej kamienicy już nie wydawała się tak strasznie długa. Gdy tylko weszłam do kamienicy wbiegłam po schodach i udałam się prosto pod drzwi brunetki. Zapukałam i już po chwili ujrzałam jej przygnębioną twarz.
- Monic! Co się stało?
- Nic. Wejdź. Musimy porozmawiać, chyba jestem Ci winna wyjaśnienia.
Nie wierzę. Ona naprawdę chce mi to opowiedzieć. Chciałam jej powiedzieć, że nie musi tego robić skoro jest jej ciężko, ale musiałam się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Musiałam wiedzieć czego chce ode mnie ten psychol. Pewnym krokiem przekroczyłam próg jej mieszkania i poszłam za nią do salonu by usiąść na kanapie.
- Chcesz coś do picia? – zapytała Monic – kawę, herbatę czy może coś mocniejszego? Bo powiem Ci szczerze, że ja bez drinka tego nie przeżyje.
Nie wiedząc co odpowiedzieć potaknęłam tylko głową, a brunetka wstała i poszła do barku by przygotować nasze drinki. Gdy usiadła na kanapie i podała mi drinka powiedziała.
- Słuchaj Sky, wiem że jesteś bardzo ciekawa i nie dziwię Ci się; gdybym to ja była na twoim miejscu też chciałabym to wiedzieć. Zresztą masz do tego prawo… Ale musisz wiedzieć, że to dla mnie bardzo ciężki temat… nikomu o tym nie opowiadałam… Wiesz, to boli... ale wiem, że należy Ci się prawda i ja chcę Ci ją dać. Tylko proszę nie przerywaj mi…
- Okey.
Monic P.O.V
Nie wiem jak zacząć. Choć te wspomnienia są dla mnie bolesne to nie mogę pozwolić by Sky pozostała w niewiedzy na dłużej; by nie wiedziała w jakie bagno się wkopała. Spojrzałam jej w oczy i zobaczyłam czystą ciekawość, ale też strach przed tym co ma nadejść. Wiedziałam, że nie przyjmie tego zbyt dobrze, ale nie mam innej możliwości, muszę jej powiedzieć to co sama wiem.
- Musisz wiedzieć, że ja nie mogę odpowiedzieć na wszystkie twoje pytania.
- Dlaczego?
- Nie chodzi o to, że nie chcę, ale bardziej o to, że sama nie wiem wielu rzeczy. Nie jestem w stanie Ci udzielić odpowiedzi na wszystko.
- Okey. Rozumiem. I tak już dużo dla mnie robisz.
Uśmiechnęłam się do niej delikatnie i już wiedziałam, że dobrze robię.
- Nie wiem jak mam zacząć…
- Może zacznij od tego kim jest ten przystojniak, który wykrzyczał, że Cię kocha?
Na samo wspomnienie o Harry’m uśmiech wkradł się na moją twarz. Miała rację, zresztą to wszystko i tak od niego się zaczęło.
- Okey. A więc to był Harry. Harry Styles i kiedyś był najważniejszą osobą w moim życiu.
*** RETROSPEKCJA ***
"Hey, I just met you, and this is crazy,
But here's my number, so call me, maybe?"
Idę ulicą z kubkiem mojej latte w ręce i popową piosenką wydobywającą się ze słuchawek w moich uszach. Zaliczyłam dziś jeden z ważniejszych egzaminów o historii muzyki i jestem z siebie cholernie dumna. Z uśmiechem na ustach wśród tłumów zabieganych i ponurych ludzi wyglądałam pewnie jak dziwak, ale nie przejmowałam się tym za bardzo. Jedyne o czym byłam w stanie myśleć to impreza u Kate dziś wieczorem. Jej!
Nagle poczułam na sobie coś gorącego i chwilę zajęło mi by zorientować się, że to moja ulubiona kawa właśnie zalała mój kaszmirowy sweterek. Wyrwałam z uszu słuchawki.
- Co jest do cholery?! - krzyknęłam i podniosłam wzrok na sprawcę całego zamieszania, którym okazał się jakiś pudel! No proszę was, co za szopa!
- Uważaj jak chodzisz paniusiu. - odezwała się seksownie zachrypniętym głosem. Że co?! Co ja sobie do cholery myślę?!
- Chyba Ty uważaj pudelku!
Spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem, a na jego ustach pojawił się grymas. Już miał ponownie się odezwać, ale go ubiegłam.
- Co Ty sobie w ogóle wyobrażasz?! Patrz jak chodzisz kaleko! Nie mogę uwierzyć, że na tym świecie żyją jeszcze tacy idioci! Boże jakie gorące! Ugh... Mój sweterek jest już do niczego i naprawdę chciałam wypić tą kawę! - Zdenerwowana wyrzucałam z siebie słowa jak z karabinu maszynowego. Gdy ponownie na niego spojrzałam, poczułam jak kolejna fala złości obejmuje moje ciało. - Czy Ty się ze mnie śmiejesz?! Proszę oświeć mnie, co jest w tym takiego zabawnego?! - Czułam jak moja twarz staję się czerwona ze złości i tylko czekałam jak brunet uraczy mnie jakąś inteligentną odpowiedzią. Taaaa, wyczujcie ten sarkazm.
- Ty.
Co?! Co on gada? Uniosłam z zaskoczenia wysoko brwi i dopiero teraz dobrze mu się przyjrzałam. Na stopach miał białe Converse za kostkę, a jego nogi w tych czarnych rurkach z przetarciami na kolanach wyglądały lepiej niż moje! Szczerze mogę przyznać, że ¾ damskiej populacji w Londynie chciałaby mieć takie nogi! Pomimo, niskiej temperatury jego tors był okryty jedynie czarnym T-shirtem z The Rolling Stones przez co mogę ujrzeć jego umięśnione ramiona z mnóstwem tatuaży. Czy wspominałam już jak tatuaże mnie kręcą? Nie? To teraz już wiecie. Na czubku jego głowy znajdowały się bujne brązowe loki co jakimś cudem sprawiało, że wyglądał naprawdę uroczo. Gdy skończyłam go lustrować przeniosłam wzrok na jego oczy, które były prawie szmaragdowo zielone. Gdyby nie to, że jego usta znów postanowiły się otworzyć pewnie dalej wpatrywalibyśmy się sobie w oczy.
- Skończyłaś już podziwiać maleńka? Jak chcesz to zrób zdjęcie, zostanie na dłużej. - uśmiechnął się zadziornie i wzruszył ramionami.
- Pff... jasne, chyba tylko po to by straszyć małe dzieci. Choć muszę przyznać, że twoje tatuaże są całkiem seksowne i pomimo tego pudla na czubku twojej zapewne pustej głowy jesteś nawet do przyjęcia. - uśmiechnęłam się zwycięsko na widok jego zszokowanej miny i przechodząc obok niego zahaczyłam swoim ramieniem o jego. Niestety nie było mi dane daleko zajść bo poczułam silny uścisk na moim nadgarstku i w jednej chwili znów stałam przed sprawcą wielkiej plamy na moim swetrze.
- Jestem Harry. - uśmiechnął się ukazując przy tym dołeczki w jego policzkach.
- Miło Cię poznać Harry. Chociaż czekaj... Nie, wcale nie jest mi miło - uśmiechnęłam się kpiąco i wyrwałam rękę z jego uścisku i ruszyłam w kierunku mojego mieszkania. Gdy odchodziłam usłyszałam jeszcze tylko jego śmiech.
- Jeszcze się spotkamy maleńka. Dopilnuje tego.
Uśmiechnęłam się pod nosem i przyśpieszyłam kroku. Oj mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy Harry...
*** KONIEC RETROSPEKCJI ***
- Wow!
Podniosłam wzrok na uśmiechającą się do mnie brunetkę i odwzajemniłam jej gest.
- Tak. Wow. Gdy wróciłam do domu nie mogłam przestać o nim myśleć. Totalnie zawrócił mi w głowie. - zaśmiałam się ponuro na te wspomnienia - Byłam ciekawa czy dotrzyma obietnicy o naszym spotkaniu. Na szczęście nie musiałam na niego długo czekać. Pojawił się na tej samej imprezie co ja. Już wtedy przekonałam się, że nie należy wątpić w możliwości Harry'ego Styles'a.
- Ale skąd wiedział, że tam będziesz?
- Gdy raz go o to zapytałam stwierdził, że ma swoje sposoby, ale ja nazywam to przeznaczeniem. - Wzruszyłam delikatnie ramionami i zaśmiałam się cicho na co Sky mi zawtórowała.
- Niesamowite jak łatwo można znaleźć miłość.
- Taaak. Ale można też ją szybko stracić. - powiedziałam smutno - Ja i Harry byliśmy naprawdę szczęśliwi, ale nie trwało to długo bo w końcu dowiedziałam się o jego "pracy".
- Co? O czym ty mówisz? Co było nie tak z jego pracą?
Sky P.O.V
I kiedy już miała mi odpowiedzieć zadzwonił jej telefon. Przeprosiła mnie i poszła odebrać. Gdy tylko zniknęła za ścianą dopiłam drinka i zaczęłam rozmyślać o mojej przyjaciółce i Harry'm. Gdy tylko są blisko siebie można wyczuć to napięcie. Doskonale widać, że chłopak bardzo ją kochał, a nawet jestem pewna, że nadal tak jest, przecież słyszałam jak te słowa opuszczały jego usta. Nie wierzę, że to wszystko skończyło się bo Monic dowiedziała się gdzie pracuje Harry. Mogę się tylko domyślać, co kryję się pod hasłem "praca". Nagle w salonie pojawiła się zdenerwowana brunetka.
- Przepraszam Cię Sky, ale musisz już iść!
- Co? Dlaczego?
- Przepraszam Cię, ale kompletnie zapomniałam, że mam dziś rozmowę o pracę, która jest za 30 minut!
- O Boże! Co Ty tu jeszcze robisz? Zostaw mi klucze, ja zamknę, a Ty leć!
- Boże dziękuje! Tu masz kluczę - rzuciła je na szafkę przy drzwiach - później wpadnę do Ciebie i je odbiorę. Kocham Cię Sky! Jesteś najlepsza.
Szybko włożyła swoje niebotyczne szpilki i w biegu dopinała ostatnie guziki przy błękitnej koszuli, którą włożyła do czarnej tuby. Wyglądała profesjonalnie, ale zarówno seksownie.
- Pa!
I już jej nie było. Rozejrzałam się dookoła i na ławie zobaczyłam puste szklanki po naszych drinkach, zgarnęłam je wszystkie i poszłam do kuchni by je umyć. Nagle usłyszałam jak drzwi wejściowe się otwierają.
- Czego zapomniałaś Monic? - zaśmiałam się, ale gdy nie usłyszałam jej odpowiedzi schowałam do szafki umyte już szklanki i z zamiarem pójścia i sprawdzenia co się dzieje obróciłam się i zamarłam.
- Co Ty tutaj robisz? - Zapytał mnie niskim zachrypniętym głosem.
- Raczej pytanie brzmi: Co TY tutaj robisz?
____________________________________________________________________________________________________________________________________
Na samym początku chciałam podziękować za liczbę wyświetleń, która jest dla mnie wielkim ale miłym zaskoczeniem. Otóż chodzi mi o to, że gdy wczoraj wieczorem przeglądałam bloga wyświetleń było trochę ponad 800, ale gdy dziś rano weszłam na WTH strasznie się zdziwiłam bo wyświetleń było już ponad 1000! :)) WOW! jesteście świetni! Kocham Was! ♥ Chciałam wam jeszcze podziękować za komentarze pod poprzednim rozdziałem. Poprosiłam o 5 kom. a dostałam 7 :D Jestem dumna :') widzicie! jak chcecie to potraficie! Mam nadzieję, że już teraz zawsze będą te 5 kom. to miłe widzieć, że ktoś to czyta :))
Jeżeli ma ktoś jakieś pytania to zapraszam do zakładki "Kontakt". A Ci którzy chcą być informowani o nowych rozdziałach nich zostawią swojego TT w zakładce "Informowani" :)
Bye Natt ♥
OMG To nikt inny jak Harry :O cholera,cholera,cholera, przecież on ją zadźga :O nie no w sumie to sam Hazza nie jest taki zły,ale Malik , ugh.. wiadomo że to skończony dupek ! ale PRZYSTOJNY DUPEK :D
OdpowiedzUsuńZapraszam również na mój blog o Maliku:http://reallyiloveyou.blogspot.com/
Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i życzę weny
Nobody :*
Woooooooow. Super rozdzial xx
OdpowiedzUsuń@_sherlock_98
Świetny rozdział ! Jestem ciekawa co będzie dalej :) - @zosia_official
OdpowiedzUsuńłoł czekam na next bo jestem strasznie ciekawa :)
OdpowiedzUsuńsuper rozdział xx
@ziam__shipper_
Boskie <333
OdpowiedzUsuńOoo *_* czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńKocham ��
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wam się podoba :* Przypominam że jeżeli ktoś zechciałby być informowany o nowych rozdziałach to zapraszam do zakładki "Informowani" xx
OdpowiedzUsuńNatt ♥
hm... ciekawe opowiadanie.
OdpowiedzUsuńMyślę, że będę stałym czytelnikiem.
Pozdrawiam!
Zastane na dluzej :*
OdpowiedzUsuńopowiedanie very good xd :)
perfekt inglisz xd hahahhahahahhahahahahhahahahahhahahahhahahahahahhahahahahahahahhahahahahahahahahhahahahahahhaahahahahahhahahahahahhahahahahahhah xd xdxdxd
xxDipperxx ;*
Zostaję na zawsze ! <3
OdpowiedzUsuń