Sky P.O.V
- Nieeee! Jak mogłeś?!
Razem ze Stellą już drugą godzinę oglądałyśmy nasz ulubiony serial komentując go jak głupie.
- Nie wierze, że to zrobił!
- Przecież ona od samego początku chciała tylko wejść pomiędzy nich! Jak mógł jej na to pozwolić?
- Dokładnie!
Gdyby nie to, że ta głupia Amber zaciągnęła Matt'a do łóżka on i Nina byli by piękną parą. Cały sezon czekałyśmy aż on w końcu jej powie co czuje, ale ta zazdrosna suka wszystko musiała zepsuć. Nagle Stell gwałtownie nabrała powietrza, a ja wyrwałam się z moich rozmyślań i spojrzałam na ekran. Moje usta utworzyły duże "O" gdy tylko ujrzałam, że Nina weszła do pokoju i przyłapała swojego ukochanego w łóżku z "rudą szmatą" - jak nazywamy ją ze Stellą - i nagle ukazały się napisy końcowe.
- Co?! - Wybuchłam zrywając się na równe nogi - W takim momencie?!
- O mój Boże! Przecież ona mu nigdy nie wybaczy!
- I dobrze mu tak! Wiesz co mam ochotę na gorącą czekoladę od pani Collins, idziemy?
- Jasne - odpowiedziała z promiennym uśmiechem blondynka - tylko sądzę, że musimy się przebrać. - zachichotała pod nosem.
Skonsternowana przeniosłam najpierw spojrzenie na moją przyjaciółkę, a następnie na mnie i wybuchnęłam śmiechem. Miała rację obie byłyśmy ubrane w identyczne różowe piżamki z kotkami, które kupiłyśmy sobie jak miałyśmy po 16 lat. Zawsze zakładałyśmy je gdy spędzałyśmy dni jak ten dzisiaj; oglądając nasze ulubione seriale i opychając się słodyczami.
Szybko rozeszłyśmy się do naszych pokoi, by po chwili już gotowe zamykać drzwi od naszego mieszkania. Zbiegłyśmy po schodach i ruszyłyśmy w dół ulicy głośno rozmawiając. Dopiero teraz widzę jak bardzo brakowało mi mojej przyjaciółki przez te kilka dni.
- Rozmawiałaś ostatnio z Tom'em?
- A wiesz, że nie? Dziwne... zawsze byliśmy blisko, a teraz rzeczywiście długo z nim nie rozmawiałam.
- Mam takie głupie uczucie Sky.
Momentalnie się zatrzymałam i szeroko otwartymi oczami wpatrywałam się w zasmuconą twarz blondynki. Co jak co, ale Stella posiada szósty zmysł; zawsze wie kiedy dzieje się coś niedobrego, zdążyłam już tego doświadczyć. Szybko wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer przyjaciela i gdy już myślałam, że odebrał odezwała się poczta głosowa.
- Nie odbiera...
- Sky. Daj spokój może po prostu padła mu bateria, albo jeszcze śpi. Znasz go przecież, on przed 15 nie wstaje z łóżka.
- Tak. Masz rację. - uśmiechnęłam się do niej delikatnie co zresztą od razu odwzajemniła - Spróbuję później.
Po 10 minutach spaceru już siedziałyśmy przy kominku popijając naszą gorącą czekoladę. Nigdy w życiu nie piłam lepszej i patrząc na minę Stell doskonale wiedziałam, że ona również tak sądzi.
- Sky! To jest przepyszne! - Zachichotałam cicho pod nosem, a blondynka spojrzała na mnie z uniesionymi brwiami. - Co jest?
- Nic tylko chyba powinnaś zapuścić wąsy. Do twarzy Ci.
- Cholera. - szybko starła dłonią czekoladowego wąsa znad swojej górnej wargi - A jakby właśnie teraz przeszła obok nas miłość mojego życia?
- To uznałby Cię za niesamowicie uroczą i pomógł by Ci zetrzeć tego twarzowego wąsa.
- Ha ha bardzo śmieszne.
Nagle do Stelli zadzwonił telefon, a dziewczyna dając mi znać, że to jej mama podniosła się z fotela i wyszła na zewnątrz by spokojnie z nią porozmawiać. W chwili opuszczenia przez blondynkę kawiarni do mnie podeszła Megan wręczając mi kawałek tortu czekoladowego.
- Hej Megan! To jakaś pomyłka, ja tego nie zamawiałam. - powiedziałam ze zmarszczonymi brwiami.
- Ty nie, ale ten przystojniak po drugiej stronie tak. - niepewnie przeniosłam wzrok na koniec pomieszczenia i głośno wciągnęłam powietrze. Skąd on wiedział, że tu będę? Zresztą co to za głupie pytanie? To Zayn Malik, szef londyńskiego gangu jasne, że wie gdzie chodzę. Gdy zauważył, że się mu przyglądam uśmiechnął się i puścił mi oczko na co ja tylko prychnęłam pod nosem. Swój wzrok przeniosłam z powrotem na Megan, która promiennie się do mnie uśmiechała.
- Masz szczęście laska. Takie ciacho trudno tu znaleźć. - mrugnęła do mnie i podała małą karteczkę. - To też jest od niego.
Patrzyłam jeszcze za nią obserwując jak spokojnym krokiem wchodzi z powrotem za ladę. Tak bardzo chciałabym mieć tak nie skomplikowane życie. Nawet nie wie ile to "ciacho" przysparza kłopotów. Spuściłam wzrok na moje dłonie, w których wciąż znajdowała się równo złożona karteczka. Zanim ostrożnie ją odwinęłam spojrzałam jeszcze raz na Zayn'a, który uważnie mi się przyglądał.
Karteczka była mała a na niej trochę pochyłym ale schludnym pismem napisane było tylko jedno zdanie.
Nie tak słodki jak Ty ale podobno liczy się gest
xx
Zarumieniłam się i podniosłam wzrok na mulata, który uśmiechał się delikatnie. Czemu ja się rumienie? I dlaczego on się tak uśmiecha? Nic z tego wszystkiego nie rozumiem. Chyba czas poszukać wszelkich odpowiedzi u źródła. Spojrzałam w stronę okna by upewnić się, że Stella jeszcze rozmawia ze swoją mamą. Wstałam z miejsca i spokojnym krokiem z lekko trzęsącymi się dłońmi podeszłam do stolika Zayn'a i usiadłam na przeciwko niego.
- O co Ci chodzi Zayn? - mój głos zabrzmiał zdumiewająco pewnie, co zaskoczyło nie tylko mnie, ale i Zayn'a, który podniósł brwi. Chłopak szybko wrócił do swojego kamiennego wyrazu twarzy, co mnie specjalnie nie zaskoczyło,gdyż zdążyłam się już do tego przyzwyczaić.
- O, cześć Sky! Ciebie też miło widzieć! - Przewrócił oczami i uśmiechnął się zadziornie. Co jest grane? Czy on właśnie się ze mną drażni? Skonsternowana podniosłam brwi. Czekaj, czekaj! Czy on nazwał mnie po imieniu? W końcu to do niego dotarło. Dzięki Ci Boże!
- Okeeey. A teraz na serio. Czy Ty za mną łazisz? - zapytałam od razu. Nigdy nie lubiłam jak ktoś owija w bawełne i sama nie mam zamiaru tego robić.
- Tak. - odpowiedział od razu i wzruszył ramionami jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem.
- Okey. Dlaczego to robisz? Nie masz swoich spraw czy coś?
- Wiesz Doll. - i znowu to samo - Bycie gangsterem wcale nie jest aż tak fascynujące na jakie się wydaje. - Powiedział szeptem i znów wzruszył ramionami.
- Oh tak?
- Tak. Czasami naprawdę bardzo się nudzę i wtedy to Ty jesteś moją odskocznią - uśmiechnął się zadziornie - Uwielbiam obserwować jak przez twoją twarz przechodzi przerażenie gdy tylko jestem w pobliżu. Uwierz mi, to zachwycające zjawisko. - mrugnął do mnie, a po moich placach przeszedł dreszcz.
- Nie rozumiem, dlaczego się mnie tak uczepiłeś... - wyszeptałam cicho, tak by tylko on mógł to usłyszeć.
- Tu nie ma nic do rozumienia Doll. Po prostu wiedz, że zawsze mam na Ciebie oko. - Oniemiała patrzyłam, jak rzuca 20 funtów na stolik i się podnosi. - Aha i Doll ubierz dziś coś seksownego. Bądź gotowa o 20 zabieram Cię na imprezę. - Uśmiechnął się przebiegle i nachylił by cmoknąć mój policzek. Momentalnie poczułam jak moje policzki oblewa szkarłat. Nim zdążyłam zapytać dlaczego to zrobił, on wyprostował się i energicznym krokiem opuścił kawiarnie. Niezgrabnie podniosłam się z miejsca i wróciłam do stolika po moje rzeczy. Szybko wybiegłam z kawiarni wpadając na Stellę.
- Hej! Gdzie lecisz? Jeszcze nie zjadłyśmy ciasta. - uśmiechnęła się promiennie, ale gdy tylko na mnie spojrzała uśmiech zniknął z jej twarzy. - Coś się stało? Sky jesteś strasznie blada!
- Nie, nic się nie stało. Tylko źle się poczułam i chyba wrócę już do domu. Przepraszam. - uśmiechnęłam się sztucznie do mojej najlepszej przyjaciółki i złapałam się na tym, że nagle chciałam jej wszystko opowiedzieć, chciałam by pocieszyła mnie w ten sposób w jaki tylko ona to potrafi, ale nie mogę... nie mogę sprawić by i ona znalazła się w niebezpieczeństwie.
- Nie przepraszaj kochanie, masz rację. Wróć do domu zrób sobie herbaty i wyłóż się pod kocem na kanapie. Ja i tak muszę jeszcze iść do spożywczaka bo nasza lodówka świeci pustkami. - Potarła energicznie moje ramię i przytuliła mocno do siebie.
- Dziękuje Stell. Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem. Kocham Cię.
- No przecież wiem. Jak można mnie nie kochać? - zachichotałyśmy razem i poczułam, że po spotkaniu z Zayn'em wracam do siebie. Jeszcze raz mocno ją przytuliłam i żegnając się ruszyłam w stronę domu.
Gdy dotarłam pod naszą kamienice szybko wbiegłam po schodach. Od razu po wejściu do mieszkania, skierowałam się pod prysznic by zmyć z siebie cały ten dzisiejszy koszmar. Szybko zrzuciłam z siebie ciuchy i weszłam do kabiny odkręcając gorącą wodę. Momentalnie poczułam jak moje ciało się rozluźnia. To właśnie tu; we wrzącej wodzie pod prysznicem czuję się najlepiej.
Zaczęłam analizować cały dzisiejszy dzień, który nawet nie był taki zły. Spędziłam cudowny czas z moją najlepszą przyjaciółką, śmiałyśmy się i wygłupiałyśmy jak dawniej. Ten czas spędzony z Stellą był naprawdę świetny, nawet nie wiedziałam jak bardzo mi tego brakowało. Masując skórę głowy przypomniała mi się kawiarnia pani Collins, pyszna czekolada i Zayn. W chwili gdy o nim pomyślałam uśmiech zniknął z mojej twarzy, a w zamian pojawił się grymas. O co mu chodzi? Tak trudno go rozgryźć. Ale chyba tak jak mówiła Monic nie mam innego wyboru niż się z tym pogodzić, ale ja taka nie jestem; nie pozwolę sobą pomiatać, nie jestem jakąś rzeczą. Chciałabym być tak odważna stojąc z nim twarzą w twarz, ale on tak cholernie mnie przeraża. Jest strasznie gorący, ale wciąż jest niebezpieczny. A z tego co mówiła Monic to on się nie poddaje... Gdy tylko do mojej głowy wpłynął obraz uśmiechniętej dziewczyny poczułam się źle... Ostatni raz widziałam ją kilka dni temu kiedy ostro się pokłóciłyśmy. Teraz tego żałuje bo wiem, że to nie jest jej wina, ale trudno jest mi wyrzucić z głowy żal do niej. Zakręciłam kurki i wyszłam z kabiny opatulając się puszystym białym ręcznikiem. Szybko osuszyłam swoje ciało i nadal nim owinięta wróciłam do pokoju. Spojrzałam na zegarek i się przeraziłam widząc, że jest już 19. Musiałam pod prysznicem spędzić więcej czasu niż myślałam. Szybko podbiegłam do komody wyciągając z niej komplet koronkowej bielizny, którą dostałam na święta od Tom'a. Nigdy jej nie miałam na sobie, bo nigdy nie było okazji. Podbiegłam do szafy i zaczęłam w niej szperać, aż w końcu znalazłam to czego szukałam. Kupiłam tą sukienkę w zeszłym tygodniu gdy wraz z Stellą i Monic byłyśmy w galerii. Była cała czarna i opinała moje ciało, nie miała dekoltu, ale za to miała wycięte całe plecy. Rzucając wszystkie rzeczy na łóżko pobiegłam do łazienki i wysuszyłam włosy, które ułożyły się w naturalne fale. Podkreśliłam rzęsy tuszem i nałożyłam trochę różu na policzki, by dopełnić całość przejechałam jeszcze czerwoną szminką po moich ustach. Wrzuciłam ręcznik do kosza na pranie i wróciłam do pokoju szybko nałożyłam na siebie bieliznę i następnie sukienkę. Wyciągnęłam z szafy wysokie i klasyczne czarne szpilki, a następnie przejrzałam się w lustrze. Wyglądałam naprawdę seksownie, oczywiście skromnie mówiąc. Idąc do kuchni spojrzałam jeszcze na zegar wiszący w korytarz, który wskazywał za kwadrans 8. Zrobiłam sobie kanapkę z nutellą i usiadłam na kanapie myśląc o tym, by się jeszcze wycofać. Może nie przyjdzie? Co ja gadam jasne, że przyjdzie! A może po prostu poudaje, że mnie nie ma w domu? Chyba chcę szybko zginąć. Usłyszałam pukanie do drzwi i z głośnym westchnięciem wstałam z kanapy i ruszyłam do drzwi. Z komody zgarnęłam uszykowaną wcześniej torebkę z wszystkimi potrzebnymi przyborami i telefonem. W momencie otwarcia drzwi poczułam mieszankę męskich perfum i papierosów. Wyszłam na korytarz i zamknęłam drzwi by dopiero teraz spojrzeć na Zayn'a. Był ubrany tradycyjnie - czarne obcisłe spodnie, biały T-shirt i skórzana kurtka, ale i tak wyglądał zachwycająco. Szarpnął mnie za rękę i pociągnął w dół schodów nawet się za mną nie witając. Wyprowadził mnie z budynku i prawie siłą wepchnął do swojego czarnego Range Rovera. Zanim odjechaliśmy w stronę klubu zdążyłam jeszcze tylko zobaczyć zaskoczoną twarz Monic wchodzącej do kamienicy.
____________________________________________________________________________________________________________________________________
Przepraszam, że dopiero dzisiaj ale wczoraj miałam totalne urwanie głowy. :))
Dodałam nową zakładkę pod tytułem "ZWIASTUN" możliwe, że niektórzy już tam zajrzeli, a chętnych zapraszam do obejrzenia tego dzieła wykonanego przez Megan, której bardzo dziękuje :*
DODAWAJCIE SIĘ DO OBSERWOWANYCH!
ZAPISUJCIE SIĘ DO INFORMOWANYCH!
KOMENTUJCIE!
TO WIELE DLA MNIE ZNACZY!
Bye Natt ♥
DZIĘKUJE ZA 2,500 WYŚWIETLEŃ! ♥
No naprawdę musiałaś w takim momencie przerwać? :D Nie mogę się doczekać kolejnej części! Rozdział jak zawsze suuppperr! :) x / Emily
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! Jestem ciekawa co dalej będzie, robi się coraz ciekawiej :)
OdpowiedzUsuńDo następnego - @zosia_official ^.^
Wspaniały <3 przerwalas w najciekawszym momencie avhdghsthd <333@niall_quad
OdpowiedzUsuńC U D O W N Y!
OdpowiedzUsuńWarto było czekać! <3 Jestem kompletnie zakochana w twoim ff!
Świetny rozdział !
OdpowiedzUsuńCzekam na nn!
Jesteś niesamowita !
Życzę weny !
xoxo
@luv_my_hig
Tego sie nie da opisac. ♡♡ Cudo ♡ Czekam na kolejny ♡ Pozdrawiam @Maliczeg ♡
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! Jestem ciekawa kolejnego ;) Do napisania - @zosia_official ^.^
OdpowiedzUsuńPoprostu świetny nie ma słów żeby to opisać :-DKarolina <3
OdpowiedzUsuńOmfg kocham to!
OdpowiedzUsuńCałkiem ciekawa fabuła :) Postęp też nie jest zły, ale odnoszę wrażenie że postać Sky nie jest do końca rozwinięta; możliwe, że to przez to, iż za nami dopiero rozdział dziesiąty. Ewentualnie, to ja jeszcze nie zaznajomiłam się porządnie z główną bohaterką. No nic, życzę dużo weny! :)
OdpowiedzUsuńKochamm to opowiadanie i czekam na dalszą akcje❤ jejuuuu pisz bo nie mogę sie doczekać��
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie. Mega mi sie podoba i czekam na next :) xx @MyIdolAkaMyHero
OdpowiedzUsuńCałkiem, całkiem. Błędy są, jak w większości opowiadań, ale nie są one tak rażące i miło się czyta. Trafia do mojej listy ff.
OdpowiedzUsuńPolecam przy okazji przeczytać opowiadanie Crazy mind, które jest remake'iem autorki opowiadania o tym samym tytule. Dostępne jest na Wattpadzie i blogspocie z tego co wiem.
http://www.wattpad.com/80812212-crazy-mind
http://haveyougotcrazymind.blogspot.com/
Bardzo mi się spodobało :)
OdpowiedzUsuńMamy podobny gust, bo kilku bohaterów mamy takich samych, a w moim już są lekarzami xD
Czekam na next i życzę weny skarbie :)
Buziaki :* @Mrs_Hazza94
Jedno z moich ulubionych opowiadań ♥
OdpowiedzUsuń