piątek, 29 sierpnia 2014

CHAPTER 4



Sky P.O.V



Gorący oddech owiał moje ucho gdy usłyszałam zachrypnięty głos.

- Zatańcz ze mną.

Dłonie na moich biodrach zwiększyły nacisk i zaczęły nimi kołysać. Byłam zbyt otępiała by zaprotestować, więc pozwoliłam mu sterować moim ciałem. Przycisnął mnie do swojego krocza i zaczął pocierać.

- Jak masz na imię doll ?

Nie odpowiedziałam. Bałam się. Nagle gwałtownie mnie obrócił tak, że wpadłam na jego klatkę. Zaskoczona obrotem sprawy pisnęłam cicho i spróbowałam się odepchnąć ale był zbyt silny.

- Spytałem o coś. Mnie się nie ignoruje doll. - wysyczał przez zaciśnięte zęby, a ucisk jego dłoni na moich biodrach znacznie nabrał na sile.
Przerażona podniosłam na niego wzrok i zdziwiłam się gdy zamiast czekoladowych tęczówek, które widziałam jeszcze chwilę wcześniej zobaczyłam oczy całkowicie pochłonięte czernią. Zadrżałam i wyszeptałam.

- Sky.

- Jestem Zayn. Miło mi Sky. Bardzo miło. - podniósł jedną z jego wielkich dłoni i zaczął się bawić moimi włosami. - Nie widziałem Cię tutaj wcześniej. Dlaczego ?

- Dopiero się wprowadziłam. Od września zaczynam studia. - byłam zdumiona tym jak pewnie i twardo brzmiał mój głos.

- Hmmm... Co będziesz studiować doll ? - błagam, powiedzcie o co chodzi mu z tą 'doll' to idiotyczne, ale przecież mu tego nie powiem... jestem zbyt przerażona tym co może mi zrobić. On na prawdę wygląda mrocznie, ale i zarazem seksownie. Miał na sobie czarne dopasowane jeansy, czarny T-shirt z 'Guns 'n Roses', a na ramionach narzuconą skórzaną kurtkę. Dla wykończenia całego dodał do tego zwykłe, znoszone czarne converse do kostki. Jego włosy były poburzone jakby tyle co wyszedł z sypialni po ostrym seksie, a delikatny zarost na policzkach dodawał mu męskości. Wyglądał jak taki typowy bad boy o którym marzą wszystkie dziewczyny.
Nawet nie wiem kiedy przygryzłam moją pełną wargę, on tylko przyglądał mi się z tym swoim uśmieszkiem, a moją twarz momentalnie oblał rumieniec. Spuściłam głowę i odpowiedziałam na zadane przez niego pytanie by tylko wymazać ten żenujący fragment naszej 'rozmowy' z pamięci.

- Medycynę na University of London.

- Hmm...

Nic więcej już nie powiedział tylko odwrócił mnie z powrotem i znów zaczął kołysać moimi biodrami. Rozejrzałam się dyskretnie w poszukiwaniu moich znajomych, ale jak na złość nie mogłam ich nigdzie znaleźć. Nagle poczułam jak Zayn odgarnia mi włosy na jedno ramię i przykłada swoje usta do mojej szyi by zaraz zacząć mocno ją ssać. Gwałtownie nabrałam powietrza i jeszcze raz spróbowałam się odsunąć, ale on miał inne plany. Wbił swoje palce w moje biodra i nie pozwolił mi nawet na najmniejszy ruch. Jęknęłam cicho z bólu, ale on nie zaprzestawał swojej czynności, spróbowałam ponownie ale nic z tego; znów poniosłam klęskę. Gdy skończył byłam pewna, że w tym miejscu nie zastanę nic innego jak ogromna malinka.

- Teraz jesteś moja doll. Do zobaczenia wkrótce. - szepnął mi do ucha, po czym puścił moje biodra i swobodnym krokiem opuścił mieszkanie Monic.
Dotknęłam bolącego miejsca i od razu tego pożałowałam, syknęłam i wybiegłam z mieszkania.


***


Po długim i gorącym prysznicu leżałam już w swoim łóżku i rozmyślałam o tym co się właściwie wydarzyło. Cholernie przystojny chłopak o imieniu Zayn wtargnął do mojego życia. Nie wiem o co chodzi z Alanem i resztą. Dlaczego wszyscy się go tak boją? Kim on właściwie jest?! Nie mam pojęcia i jestem pewna że nie chcę wiedzieć. Mam głęboką nadzieję, że już nigdy go nie spotkałam. Z taką nadzieją zamykam oczy i zasypiam.


***


Budzę się przez ogromny bólem głowy, w pierwszej chwili nie wiem gdzie jestem, ale zaraz przypominam sobie moje nowe mieszkanie, studia i nowe życie. Machinalnie się uśmiecham, ale zaraz przypominam sobie imprezę u Monic, alkohol i Zayn'a. Nie mam pojęcia o co chodzi z tym tajemniczym kolesiem ale postanowiłam, że nie będę się tym przejmować i zapomnę o tej całej sytuacji. Wyszłam z pokoju i pokierowałam się do kuchni. W salonie na kanapie spał Tom przytulający się do poduszki.

- Awww... - wyrwało mi się z moich ust. Przykryłam go kocem i poszłam do kuchni się napić. Wypiłam dwie butelki zimnej wody prosto z lodówki i wzięłam leki na ból głowy. Od razu lepiej.
Usłyszałam przekręcany zamek w drzwiach, a po chwili ujrzałam w nich Stellę. Wyglądała koszmarnie...

- Hej! Gdzie byłaś?

- O hej Sky! Proszę daj mi wody! - rzuciłam jej butelkę i podałam tabletkę - Dziękuje! Jesteś najlepsza!

- Więc? Gdzie byłaś? - ponowiłam pytanie.

- Oh Sky, po co się pytasz jak wiesz? - miała rację, wiedziałam doskonale; to nie pierwszy raz. Stella przeważnie po imprezie wracała z jakimś kolesiem. To nie tajemnica że moja przyjaciółka lubi niezobowiązujący seks, ale wydaje mi się, że czasami brakuje jej jakiegoś stałego punktu w jej życiu.

- Byłam z Kevin'em, ale nie martw się to już przeszłość.

- Mam nadzieję, że kiedyś poznasz kogoś kto jest Ciebie wart.

- Też mam taką nadzieję. - mruknęła pod nosem i poszła do swojego pokoju.


_______________________________________________________________________________________


Hej :)) Macie next'a ! Do następnego <3
Jeżeli ktoś chciałby być informowanym o nowych rozdziałach zapraszam do zakładki "Informowani"

Bye Natt ♥

wtorek, 26 sierpnia 2014

CHAPTER 3



Sky P.O.V


Gdy tylko Tom pojechał do siebie się szykować na domówkę u Monic my zrobiłyśmy to samo. Obie poszłyśmy się wykąpać, by potem stać przed moją szafą i wybierać ciuchy. Stella oczywiście już od samego rana wiedziała co na siebie włoży i nie mówiła o niczym innym, no może jeszcze o tym, że ma nadzieję poznać tam jakiegoś przystojniaka. Cokolwiek pokazywałam nie odpowiadało jej to. Chciałam założyć moje ulubione mega obcisłe czarne rurki i jakiś T-shirt lub bralet, bo Monic sama nam powiedziała, że to nie będzie nic wielkiego... Ale mając Stell oczywiście skończyło się na najkrótszej i najbardziej opiętej czarnej sukience z mojej szafy; kupiłam ją pod wpływem impulsu oraz zapewnień Stell, że wyglądam w niej zniewalająco a moje nogi po prostu sięgają w niej nieba.

- Daj spokój, wyglądasz w niej mega seksownie !

- Ale wcale się tak nie czuję! Proszę Cię Stell, przecież wiesz, że to nie jest mój styl...

- Ale powinien! Wyglądasz gorąco! Zresztą sama spójrz!

Blondynka chwyciła mnie za ramiona i obróciła w kierunku lustra. Gdy tylko w nie spojrzałam doznałam szoku. Nie mogę uwierzyć, rzeczywiście wyglądam nieźle.
Opięta sukienka doskonale podkreślała moje kobiece kształty, a wysokie szpilki optycznie wydłużyły moje nogi, tak jakby naprawdę nie miały końca. Moje nudne proste włosy jakby ożyły pod wpływem lokówki i zdolności mojej przyjaciółki, teraz loki swobodnie opadały na moje ramiona co muszę przyznać bardzo mi się spodobało, chyba zaprzyjaźnię się na stałe z lokówką do włosów. Makijaż był delikatny za co byłam jej ogromnie wdzięczna nigdy nie tolerowałam dużej ilości na mojej twarzy. Blondynka wyglądała podobnie tylko, że jej sukienka była granatowa z cekinami na ramionach. Gdy tak stałyśmy przed lustrem i szczerzyłyśmy się do naszych odbić do pokoju wpadł Tom. Miał na sobie obcisłe czarne jeansy i biały T-shirt z dekoltem w serek, a na ramiona narzuconą skórzaną kurtkę, którą dostał od nas na urodziny.

- Wow! Laski wyglądacie gorąco! Będę musiał od was odganiać napalonych frajerów!

- Wcale nie musisz. Może poznamy dzisiaj jakieś ciasteczka! A poza tym chyba od siebie będziesz musiał odganiać laski. Wyglądasz niesamowicie seksownie i gdyby nie fakt, że się przyjaźnimy to bym się za Ciebie zabrała. - uśmiechnęła się zalotnie i puściła do niego oczko.

- Popieram! - zaśmiałam się i spojrzałam na Toma, który przypatrywał mi się z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy. - To co idziemy się zabawić czy tak tu będziemy stać?

- No to lecimy!

I już po chwili byliśmy za drzwiami.

Już na korytarzu było słychać dudnienie muzyki, a gdy Monic otworzyła nam drzwi wcale się nie zdziwiłam gdy uderzyła w nas woń alkoholu. Przekroczyliśmy próg i od razu w rękach mieliśmy drinka.

- Mmm... dobry! - krzyknęłam do Stelli, która już uśmiechała się zalotnie do przystojnego blondyna, coś czułam, że dzisiaj nie wróci na noc do domu.
Tajemniczy blondyn zaczął zmierzać w naszą stronę z wzrokiem cały czas utkwionym w moją przyjaciółkę. Gdy tylko stanął naprzeciw nas zaprosił Stellę do tańca na co ona ochoczo potaknęła głową i już jej nie było.



***


Gdzie jak gdzie ale na parkiecie czułam, że jestem w swoim żywiole. Odkąd pamiętam uwielbiałam tańczyć moi rodzice zawsze mnie do tego zachęcali, uważali że każdy powinien rozwijać swoje pasje bez względu na to jakie by one nie były. Jak byłam mała chodziłam na różne kursy taneczne od baletu do hip hop'u , przez jakiś czas byłam nawet cheerleaderką, ale musiałam zrezygnować z powodów osobistych, skakanie już nie sprawiało mi takiej przyjemności jak kiedyś więc nie widziałam sensu żeby to kontynuować.
Moje ciało zaczęło samo się kołysać w rytm muzyki, a Tom doskonale wiedział, że to najwyższy czas by do mnie dołączyć. Położył swoje dłonie na moich biodrach i zaczął ze mną tańczyć. Podczas tego szalonego tańca z Tom'em wypiliśmy chyba o kilka drinków za dużo bo w mojej głowie zaczęło szumieć. Nawet nie zwróciłam uwagi kiedy zaczęłam tańczyć z innym kolesiem, jeśli mogę dodać cholernie przystojnym kolesiem gdy Tom gdzieś zniknął.

- Jestem Alan!

- Sky! Miło mi Cię poznać! - próbowałam przekrzyczeć muzykę ale w ostateczności nie mam pojęcia czy mi się to udało. Zachichotałam uroczo na co Alen się uśmiechnął. Był naprawdę przystojny, jego piwne oczy błyszczały od wypitego alkoholu, a brązowe włosy były poburzone co wyglądało niesamowicie seksownie. Nagle znieruchomiał i utkwił przerażony wzrok ponad moim ramieniem.

- Coś się stało Alan? - powiodłam za jego wzrokiem i ujrzałam bruneta o czekoladowych oczach opartego o ścianę na końcu pomieszczenia. Jego piękne oczy gromiły spojrzeniem Alana, który zabrał ręce z mojej tali i zaczął się powoli cofać. Chłopak spod ściany uśmiechnął się zwycięsko i zaciągnął papierosem. Spojrzałam na Alana, ale jego już za mną nie było. O co tu do cholery chodzi?!
Zesztywniałam gdy poczułam na karku gorący oddech, a na biodrach obcy dotyk. Wszyscy patrzyli na mnie z przerażeniem i współczuciem w oczach i od razu wiedziałam, że to nie wróży nic dobrego.


_______________________________________________________________________________________


No to mamy trzeci :)) Mam nadzieję, że wam się spodobał <3 chciałam go trochę wydłużyć , ale chciałam też by skończył się w tym momencie ;p Na pewno się domyślacie kto za nią stoi, ale nie cieszcie się za bardzo ;) wiem że w większości opowiadań jest tak, że główni bohaterowie się spotykają zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i nagle BUM Ona jest w ciąży, biorą ślub i to koniec XD Ja tak nie chcę więc to trochę rozciągnie się w czasie, ja osobiście lubię jak ktoś mnie przetrzymuje w niepewności i mam szansę snuć swoje wnioski. :D więc miłej zabawy i do zobaczenia niedługo :*

bye Natt ♥

piątek, 22 sierpnia 2014

CHAPTER 2

Sky P.O.V

- To już ostatnie? - spytałam, gdy zobaczyła Tom'a w salonie. Stałam w małej ale nowoczesnej kuchni i wkładałam szklanki do szafek nad blatem.

- Tak. Ostatnie. Całe szczęście! - powiedział i rzucił się na kanapę. Tom pomagał nam przy wprowadzce i oczywiście nie mógł oszczędzić nam swoich komentarzy - Macie tego tyle, że powoli zaczynam się zastanawiać gdzie to wszystko pomieścicie.

- Nie twoja w tym głowa - krzyknęła Stella ze swojego nowego pokoju który był zaraz za ścianą.

Mieszkanie nie było ogromne, ale wystarczające jak dla naszej dwójki. Pokój Stell znajdował się na końcu korytarza, zaraz na przeciwko mojego. Miałyśmy własne łazienki co było ogromnym plusem bo nienawidziłam czekać aż Stella z niej wyjdzie po porannej toalecie, czasami zastanawiam się co ona tam robi aż tyle czasu. Wzięłam pokój po lewej ze względu na widok oświetlonego miasta nocą; był przepiękny. Zawsze marzyłam, że po całym dniu ciężkiej pracy na uczelni usiądę sobie na parapecie z gorącą herbatą i będę podziwiać miasto. Na razie nasze pokoje są niemalże identyczne, ale wiedziałam że to się wkrótce zmieni.

- To nie Ty musiałaś to wszystko tu wnieść!

- Nikt Ci nie kazał! Sam zaproponowałeś pomoc! - Z tymi słowami Stella pojawiła się w salonie.

- I teraz żałuję... - westchnął Tom.

Stella zgromiła go wzrokiem, ale przemilczała to co powiedział.

- No to ja moje pudła mam już u siebie, połowę już rozpakowałam to tera czas na przerwę!

Zachichotałam bo doskonale wiedziałam, że nic nie zrobiła. Za dobrze ją znam by jej w to uwierzyć.

- Pomóc Ci z tymi naczyniami Sky?

Tom już się podnosił z kanapy ale zaraz z powrotem na nią upadł.

- Nie trzeba już skończyłam. - Byłam z siebie dumna, że zrobiłam to dzisiaj choć nie miałam już na nic siły. Wzięłam z lodówki trzy piwa i udałam się do salonu by usiąść na przeciwko moich przyjaciół. Dałam im po jednym i stuknęłiśmy się butelkami.

- Witajcie w nowym życiu dziewczyny!

O tak! Właśnie zaczęłam nowe życie. Życie które miałam nadzieję przeżyć tak jak tylko chcę. Pewnie będę popełniać błędy, ale to jest właśnie najfajniejsza część życia, bo czynią one życie wyjątkowym.
Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. Zdziwiłam się bo jeszcze nikogo tu nie znamy. Widząc, że Tom i Stella nie mają ochoty otworzyć odłożyłam już do połowy pustą butelkę i wstałam. Otworzyłam drzwi, a za nimi ujrzałam naprawdę niską brunetkę o cudownych brązowych oczach.

- Hej! - odezwała się pierwsza i uśmiechnęła się do mnie promiennie. - Jestem Monic i mieszkam obok.

- Hej, Sky miło mi Cię poznać, wejdziesz ?

- Jasne, dziękuje. - Wpuściłam ją do środka i powędrowałam w kierunku salonu z Monic drepczącą mi po piętach.

- Hej ludzie! - Stella i Tom spojrzeli na mnie, a potem na Monic stojącą obok mnie - To jest Monic i mieszka obok, przyszła w odwiedziny - wskazałam na dziewczynę - a to są moi przyjaciele. Tom i Stella moja współlokatorka.

Najpierw wstał Tom, a następnie Stella i się przywitali. Poszłam do kuchni i wyciągnęłam z lodówki cztery piwa i zaniosłam do salonu. Usiedliśmy na kanapie i zaczeliśmy rozmawiać. Okazało się że Monic studiuje muzykę na University of London, a to oznacza, że będziemy mogły spotykać się na kampusie. Brunetka jest bardzo sympatyczna i ma specyficzne poczucie humoru, od razu wiedziałam, że się zaprzyjaźnimy.

- O! Właśnie! Tak naprawdę to przyszłam na przeszpiegi - zachichotała słodko - robię jutro domówkę i tak się zastanawiałam jacy są moi nowi sąsiedzi. Jesteście serio świetni i myślę że możemy być przyjaciółmi, więc wpadnijcie do mnie jutro na 20!

Zgodziliśmy się niemal natychmiast, była to doskonała okazja by poznać nowych ludzi, a przy okazji się zabawić. Trzy piwa później Monic poszła do siebie, a my położyliśmy się spać.


_______________________________________________________________________________________

Planowałam ten rozdział dodać dopiero jutro i w sumie to nie wiem dlaczego go dodaje dzisiaj ;) wiem, że rozdziały są na razie krótkie, ale to tylko dlatego, że jak na razie to nic się nie dzieje :) Nie bójcie się już niedługo to się zmieni ;) Mam już kilka rozdziałów do przodu napisanych jako tako, ale będę jeszcze nad nimi pracować.Kto chciałby być informowany zapraszam do zakładki "Informowani"xx

bye Natt ♥



czwartek, 21 sierpnia 2014

CHAPTER 1

Sky P.O.V

- Gratulacje dla tegorocznych absolwentów !

- O tak ! - to już koniec! Odkąd zaczęłam swoją edukację w tej szkole chciałam ją już skończyć. Po trzech latach męczarni z tymi idiotami moje marzenie się spełniło.

- Yes, yes, yes ! - Stella zaczęła krzyczeć mi do do ucha, gdy trwałam w jej żelaznym uścisku - To już koniec Sky ! O Matko nie mogę uwierzyć, że to już koniec i że zaczynamy nowe życie w wielkim mieście!

- Już nie mogę się doczekać by wprowadzić się do naszego mieszkania! Nadal nie wierzę, że zamieszkamy razem!

- Tak ja też, a to wszystko już jutro!

- Nie wiem jak odwdzięczyć się Tom'owi za pomoc, gdyby nie on nigdy nie miałybyśmy tego mieszkania.

- Ja chyba wiem jak możesz się mu odwdzięczyć - Stella poruszyła znacząco swoimi wypielęgnowanymi brwiami i zachichotała tylko tak jak ona umie.Czasami zastanawiam się czy ona naprawdę jest w moim wieku.

Choć różnimy się prawie we wszystkim to bez zawahania mogę powiedzieć, że jest ona moją najlepszą przyjaciółką. Stella była kapitanem drużyny cheerleaderek w naszej szkole i miała ogromne powodzenie wśród męskiej populacji. Dziewczyna jest klasyczną słodką i seksowną blondynką o niebieskich oczach i bladej cerze. Większość facetów właśnie takich dziewczyn szuka, a ona potrafi wykorzystać wszystkie swoje walory by osiągnąć swój cel. Szczerze muszę przyznać, że często zazdrościłam jej urody; przy moich długich prostych i brązowych włosach oraz ciemnych oczach nie wyglądam tak zachwycająco jak moja przyjaciółka. Nie mówię, że nie mam powodzenia, ale zwykle trafiam na samych frajerów. Jestem grzecznym dzieckiem z dobrymi ocenami. Moi rodzice są bardzo wymagający, ale nie mogę ich winić za to, że chcą po prostu aby ich jedyne dziecko wyrosło na wykształconego i dobrego człowieka. Pomimo tego, że dobrze się uczę nie można zarzucić mi, że jestem sztywniarą! Co to to nie! Umiem się zabawić i nieraz było tak, że przesadzałam z alkoholem czego moi znajomi są świadkami, bo to oni musieli mnie potem odprowadzać do domu.

- Proszę Cię nie żartuj sobie, Tom i ja jesteśmy niczym więcej jak przyjaciółmi i to nigdy się nie zmieni. - powiedziałam i chciałam zakończyć ten temat, bo nic mnie tak nie irytuje jak Stella i jej wywody na temat tego jak piękną i cudowną parą bylibyśmy z Tom'em.

- Ty to wiesz, ja to wiem ale czy Tom o tym wie? - znowu się zaczyna. Westchnęłam głośno.

- Oczywiście że wie. - Mam przynajmniej taką nadzieję.

Kilka razy Tom zapraszał mnie już do kina czy na kolację, ale ja zawsze go jakoś zbywałam. Nic do niego nie czuję więc nie widzę sensu by oszukiwać jego, a tym bardziej by oszukiwać samą siebie, a wiem że to by się nie udało. Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni.

- Oh! - Stelli zrzedła mina, ale zaraz potem znów promiennie się uśmiechnęła - No to gotowa na nowe życie?

Oddałam jej uśmiech i w duchu podziękowałam, że nie ciągnie już tego tematu.

- O tak! Londynie nadchodzimy!




______________________________________________________________________________________

Z tego względu, że prolog do najdłuższy nie należy, a nawet możliwe jest to że najkrótszy jaki kiedykolwiek czytaliście dodaje dzisiaj pierwszy rozdział :) cieszcie się nim ♥ Jeżeli są takie osoby które chciałyby być informowane o nowych rozdziałach zapraszam do zakładki "Informowani"

bye Natt ♥

środa, 20 sierpnia 2014

Prolog

Kiedyś myślałam, że miłość to najpiękniejsze co może spotkać człowieka. Sądziłam, że ta jedna rzecz wystarczy by każdy był szczęśliwy,teraz już wiem jak głupia byłam. Co za ironia nie ? Ja, Skyler Green dziewczyna, która od życia pragnęła jedynie odrobiny miłości dziś pragnie cofnąć czas bo jej zaznała. Nigdy nie sądziłam, że będę żałować czegoś tak bardzo jak tego że ON stanął na mojej drodze, że tej cholernej miłości zachciało się ze mnie zakpić i zamienić moje dotychczas spokojne życie w piekło. Dziś marzę tylko o tym by zasnąć i już się nie obudzić...




_____________________________________________________________________________________


Hej, hej, hej :D dopiero zaczynam więc mam nadzieję że się nie pogniewacie za ten jakże krótki prolog :)
Nigdy nie sądziłam, że nadejdzie taki dzień, w którym będę to pisać. Przeważnie to ja czytam i nigdy nie pisałam :) Mam nadzieję, że może historia bohaterów przypadnie wam do gustu i Ci którzy tu zajrzą to już tu zostaną do końca. ♥

Bye Natt ♥